poniedziałek, 3 lutego 2014

Rozdział 19 - Choice

- Lell, nie teraz. - odsunął mnie od siebie, a ja poczułam cholerny ból - Zayn chodź szybko. - wybiegli z mieszkania, a ja stałam  tam i płakałam.
- Mamusiu ?
- James idź do pokoju. Zaraz przyjdę. - otarłam policzki i już zamierzałam tam iść kiedy Zayn z Niallem wrócili wciągając do pokoju ledwo żywego chłopaka. Położyli go na kanapie.
- Lellie daj wodę, ręczniki i lód ! - przyniosłam im to wszystko w błyskawicznym tempie. Patrzyłam jak wycierają go z krwi i okładają lodem. Moje serce pękało. Niall go uratował ? Czy to on bił sie z Niallem ? Boże..Zayn z Ninim poszli umyć ręce, a ja zostałam z nim sama w pokoju. Moje oczy napotkały jego szmaragdowe tęczówki. Wyciągnął w moją stronę telefon.
- Proszę.. Zadzwoń do Louisa i powiedz gdzie jestem.. - kiwnęłam głową i wzięłam od niego urządzenie. Odblokowałam i odnalazłam w kontaktach owego Louisa. Odebrał po dwóch sygnałach.
- Hazz do cholery gdzie jesteś ?!
- Ja przepraszam.. ale właściciel tego telefonu kazał mi do pana zadzwonić. Został pobity i
- Gdzie on jest ?!
- W Hotelu " London's Heart " pokój 269. - zakończono połączenie. Uklęknęłam obok chłopaka i spojrzałam na jego obrażenia. Jego twarz była kompletnie fioletowa.
- Co Ci się stało ? - spytałam go cicho.
- Witaj w  Londynie.. - szepnął.
- Skąd wiesz, że nie jestem stąd ?
- Akcent. Masz akcent. I inną urodę niż moja Summi. - uśmiechnął się na wspomnienie o dziewczynie. Usłyszałam ciche pukanie do drzwi i podniosłam się, żeby je otworzyć.
- Lell, ja otworzę. - Niall przyciągnął mnie do siebie, a Zayn otworzył drzwi. Do środka wparowała jakaś dziewczyna, a zaraz za nią dwóch chłopaków. Ona upadła obok kanapy na kolana i płakała na torsie chłopaka. Głaskał ją delikatnie poranioną dłonią. To takie słodko-smutne. Patrzyłam na to jak ona pomaga mu wstać. Niall przyciskał mnie do swojego ciała.
- Idź do Jamesa.. - szepnął.
- Ale
- Idź. Zaraz przyjdę. - spojrzałam na niego i poszłam do pokoju Jamesa. Chłopczyk siedział po turecku na łóżku i kiwał się w przód i w tył.
- James synku. - wyciągnął do mnie rączki, a ja zamknęłam go w ramionach.
- Mamusiu nie mogę zasnąć. Przeczytasz mi bajkę ?
- Mogę Ci opowiedzieć bajkę.
- Opowiedz ! - zaklaskał w rączki. Usłyszałam otwierane drzwi. Zobaczyłam w nich tamtą dziewczynę.
- Przeszkadzam ? - szepnęła cicho.
- Nie.. Usiądź.. - słuchała uważnie jak opowiadam Jamesowi o smokach, księżniczkach i innych wymyślonych rzeczach aż chłopczyk usnął. Przeszłyśmy do sypialni połączonej z  sypialnią Jamesa czyli pokoju mojego i Nialla.
- Ja.. dziękuję Ci. Jestem Summer.
- Lellie. Za co mi dziękujesz ?
- Za to, że uratowaliście Harry'ego. I przepraszam, że przez niego teraz wasze życie się skomplikuje.
- O czym Ty mówisz ?
- Teraz oni muszą dołączyć do gangu, albo zginąć.. - otworzyłam zszokowana usta.

*** Oczami Nialla ***

- Summer idź do drugiej dziewczyny. - poszkodowany chłopak odesłał ją do mojej Lellie.
- Harry oni cie uratowali nie możecie
- Powiedział idź ! - warknął na nią drugi z nich. Wywróciła oczami i poszła za Lell.
- Powinienem Was zabić za to, że wtrąciliście się w sprawy gangu, ale uratowaliście go. Dlatego dam Wam wybór. Dołącz do gangu Niall razem z
- Skąd wiesz jak mam na imię ?!
-Obserwuje Cie od kiedy zostałeś posądzony o morderstwo w Stanach. Moje źródło doniosło, że uciekasz do Londynu.
- Czy
- Ta informacja jest bezpieczna. Dołączcie do nas Niall. Razem możemy wiele osiągnąć. - drzwi od sypialni Jamesa otworzyły się.
- Tatuś.. - chłopczyk podszedł do mnie i wyciągnął do mnie rączki.
- Synu czemu nie śpisz ?
- Bo słyszę jak mamusia płacze i ta ciocia też.. - podałem go Zaynowi, a sam razem z tym pobitym wparowałem do sypialni mojej i Lell.  Dziewczyny siedziały przytulone do siebie i płakały.
- Lellie skarbie.. -  zamknąłem ją w ramionach - Nie płacz księżniczko.. Wszystko jest dobrze.. Jestem tutaj. Spójrz na mnie.. - otarłem jej policzki z łez - Nic Ci już nie grozi.. - wtuliła się w mój tors. Spotkałem się wzrokiem z loczkiem i minimalnie skinąłem głową. Muszę ochronić Lellie i Jamesa. Chłopak zauważył to i również skinął.
- Baby chodź.. - objął ją ramieniem i wyprowadził z sypialni. Chwilę później usłyszałem jak wychodzą. Położyłem Lell na łożku i całowałem. Chciałem scałować z niej cały smutek i strach.. Jej dłonie gładko wsunęły się pod moją koszulkę..
- Lellie kochanie.. Spójrz na mnie.
- Hmm?
- Jeszcze nie teraz. To dla nas za wcześnie. Nie chcę żebyś tego żałowała.
- Mam podjąć tą decyzję teraz ?
- Tak.
- Kochajmy się Niall.. -  pociągnęła moją koszulkę i złączyła nasze usta.



+ Już wiecie dlaczego mówiłam o powiązaniu  Fightera z Blackiem ? <3 / Horanowa.:) 

niedziela, 2 lutego 2014

Rozdział 18 - Somethin' New

Odwróciłam się powoli po drodze napotykając nerwowe spojrzenie Nialla.
- Tak ? - spojrzałam temu panu prosto w oczy.
- Ten miś jest chyba Pani syna. - podał mi pluszaka.
- Synuś to Twój miś ?
- Tak Mamusiu ! - wziął go z moich rąk.
- Dziękuję Panu. - uśmiechnęłam się do niego ciepło, wzięłam Jamesa za rączkę i poszłam za Zaynem. Chwilę później już siedzieliśmy w samolocie. Niall z Jamesem dyskutowali o tym jaki dom powinniśmy kupić. Z tego co wiem Niall ma bardzo dużo pieniędzy. My z Zaynem też nie narzekamy. Mama zostawiła nam konkretny majątek.
- Mamusiu.. - szepnął James.
- Tak kochanie ?
- Teraz tatuś będzie szczęśliwy ?
- Wszyscy będziemy szczęśliwi.. - przytuliłam go mocno.
- Kocham Cie mamusiu.
- Ja Ciebie też synku. - lot minął nam w miarę szybko. Za szybko. W Londynie była dopiero 10 rano. Ta zmiana czasu ostro się na mnie odbije. Niall i Zayn odwieźli mnie i Jamesa do jakiegoś hotelu, a sami gdzieś pojechali. Nawet nie wiem gdzie.
- Mamusiu..
- Tak skarbie ?
- Jestem głodny.
- Załóż buciki. Zejdziemy do restauracji i zjemy obiadek hmm ?
- Dobrze. - miał takie smutne oczka. Sprowadziłam go na dół i zamówiłam dla nas spaghetti.
- Jamesy co sie dzieje ?
- Gdzie tatuś ?
- Kochanie tatuś powinien za niedługo wrócić razem z wujkiem. Pojechali załatwić ważne sprawy.
- Boje się, że tata nas zostawi.
- Dlaczego kochanie ?
- On często mnie zostawiał. Nigdy nie byłem przy nim tak długo jak teraz.
- James teraz masz mnie. Cokolwiek by się stało ja Cie nigdy nie zostawię. Dobrze ?
- Dobrze.
- Uśmiechnij się synku. Po obiedzie zjemy jeszcze lody hmm ?
- Dobrze mamusiu. - uśmiechnął się do mnie szeroko. Wróciliśmy do pokoju około 14. Co ja mam z nim tutaj robić. Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam ogromny park dwie ulice dalej.
- Jamesy ?
- Tak ?
- Idziemy pograć w piłkę ?
- Pewnie mamusiu ! - założyłam mu buciki i kurteczkę. Wymieniłam jeszcze z Niallem smsy

I wyszliśmy. Chłopczyk niósł dzielnie swoją piłkę, a  ja pilnowałam go jak oczka w głowie. Niall chyba by mnie zabił gdyby cokolwiek mu się stało. W końcu dotarliśmy do parku. Znaleźliśmy kawałek ustronnego miejsca i kopaliśmy piłkę. James był taki roześmiany. Poczułam delikatne dłonie na mojej talii. 
- Nialler.. - pocałunek na karku. Zayn już porwał Jamesa i podrzucał go do góry. Mój brat chyba się zakochał. 
- I co załatwiliście ? - spojrzałam w jego błękitne oczy. 
- Kupiliśmy dom, zrobiliśmy zakupy i przyjechaliśmy. 
- Niall wszystko dobrze ? - jego oczy tak bardzo błyszczały. 
- Nigdy nie było lepiej Lellie. Dawno nie czułem się tak wolny. 
- Niall sądzę, że powinieneś pogadać z Jamesem. 
- Dlaczego ? 
- On się boi, że go zostawisz. 
- Wiem Lell. On 
- Ile razy już go zostawiłeś ? - zabrzmiało to bardziej pretensjonalnie niż zamierzałam. 
- 3. 
- Dlaczego  ? 
- Bo byłem głupi okej ?! Nie doceniałem tego, że mam cudowne dziecko ! Chciałem się bawić ! 
- Nie krzycz na mnie. 
- Sorry. Pogadam z nim. Wracajmy do hotelu bo zbiera się na deszcz. - poszedł do Jamesa, a Zayn podbiegł do mnie. 
- Świetny dzieciak. Zajebisty jak wujek Zayn, ale nie tak przystojny. 
- Rozwalasz brat. - przytuliłam go i ruszyliśmy do hotelu. Nialler niósł Jamesa i coś mu tłumaczył. 
- Lellie.. Słyszałem, że w Londynie jest jakiś gang no i 
- Nawet o tym nie myśl ! Wreszcie Cie od tego wręcz wywiozłam, a ty znów to samo ?!
- Mam to we krwi Lell ! - wywróciłam na niego oczami i weszłam do budynku. Razem z Niallem umyliśmy Jamesa i ułożyliśmy go spać. Biedactwo. Taki malutki, a ma tyle problemów. Pocałowałam go w czółko i poszłam do chłopaków. 
- Lellie, muszę coś załatwić jeszcze. Wrócę za jakiś czas. - Niall zakładał już kurtkę. 
- Gdzie idziesz ? 
- Nie kupiłem nic do picia. Skoczę do sklepu. 
- Może pójdę z Tobą ? 
- Lellie kochanie.. to nie tak, że nie chcę, ale James jest tutaj trochę zagubiony. Lepiej będzie jeżeli któreś z nas zawsze przy nim będzie. 
- Okej, rozumiem. - ujął moją twarz w dłonie i namiętnie mnie pocałował. 
- Jak tu wrócę, to się ode mnie nie uwolnisz.. - szepnął i wyszedł. Usiadłam obok Zayna, który oglądał jakiś denny mecz. Dramat. Udawałam, że mnie to interesuje, a myślami byłam w Stanach. Patrząc na deszcz przypominałam sobie słońce tańczące na mojej skórze. I mnie tańczącą w tym słońcu. ( http://www.youtube.com/watch?v=FFEcp7jqtJY ) . 
- Lellie.. - odwróciłam się i głośno wciągnęłam powietrze. 
- Niall co Ci się stało ?! - podbiegłam do chłopaka. Pod jego okiem był siniak, a z wargi i nosa leciała krew. 

czwartek, 30 stycznia 2014

Rozdział 17 - London, We're coming

*** Oczami Nialla ***

Spojrzałem jej głęboko w oczy.
- Lell.. Pojadę do domu. Wezmę nasze rzeczy, a przede wszystkim pieniądze. Przyjadę do Zayna, a Ty w tym czasie sprawdź linie lotnicze, bilety, nie ważne gdzie. Jakiekolwiek byleby były wolne na jutro. Nie ma na co czekać.
- Dobrze Niall. Pójdę już bo James się bardzo boi.
- Jestem koszmarnym ojcem.
- Nie jesteś. Wynagrodzisz mu wszystko w Londynie. Idź Niall.. - przyciągnąłem ją i namiętnie pocałowałem. Moja kochana księżniczka. Ona i James będą mieli w Londynie wszystko. Wszystko. Uśmiechnęła się do mnie i odeszła szybko.

*** Oczami Lellie ***

Wróciłam do domu w lepszym nastroju. James od razu przybiegł do mnie i wskoczył mi na ręce.
- Czemu nie śpisz Jamesy ?
- Bałem się, że nie wrócisz mamusiu..
- Nie chciał iść spać. Powiedział, że dopóki nie wrócisz, będzie tu siedział
- Dzięki Zayn. - zaniosłam go do pokoju i odłożyłam do łóżeczka.
- Mamusiu, tatuś już nas nie kocha ?
- Tatuś nas kocha, jutro się z nim spotkasz synku.
- Kiedyś obiecał mi, że wielki, metalowy ptak zabierze nas daleko i zawsze będziemy szczęśliwi..
- James tatuś Ci to obiecał i to spełni. Śpij kochanie, a ja porozmawiam z wujkiem Zaynem.
- Będziesz obok jak się obudzę mamusiu ?
- Będę James. Jak byłam mała on zawsze pomagał mi zasnąć - podałam mu pluszaka -  Kocham Cie synku.
- Ja Ciebie też mamusiu. - zgasiłam światło i wyszłam z pokoju.
- I jaka decyzja ? - zapytał Zayn podając mi kawę.
- Wszyscy razem opuszczamy Stany.
- Masz na myśli ?
- Mam na myśli to, że lecisz z nami.
- Lell, ale.
- Nie ma dyskusji ! - uśmiechnął się szeroko.
- Dziękuję Lellie. Dziękuję, za kolejną szansę.
- Nie masz mi za co dziękować brat. Musimy znaleźć jakieś bilety na jutro. Wszystko jedno gdzie.
- Już się tym zająłem. Szukałem czegoś w ciepłym klimacie, ale wolny jest tylko Londyn.
- Wszystko jedno gdzie brat.. O której jest samolot ?
- 9.20. Nie za wcześnie ?
- Idealnie. Niall powinien zaraz tutaj być.
- Jestem z Ciebie dumny Lell....- usłyszałam ciche pukanie do drzwi. Prawie pobiegłam, żeby otworzyć. Przytulił mnie mocno..
- Dziękuję Zayn.. - szepnął cicho.
- Nie ma za co, ale spróbuj mi ją skrzywdzić Niall, a ostrzegam, że będziesz miał do czynienia ze starszym bratem.
- Nie mógłbym jej skrzywdzić. Więc.. dokąd lecimy?
- Londyn.
- Tatuś ! - James wybiegł z mojej sypialni i wskoczył blondynowi na ręce. Prawie całą noc leżałam w jego ramionach słuchając wielu obietnic uciekających szeptem z jego ust. W końcu usnęłam wykończona wydarzeniami z całego dnia.
- Lellie.. Aniołku.. - poczułam delikatny pocałunek na policzku.
- Już wstaję Niall.. - podniosłam się niechętnie z łóżka.
- Cichutko.. James jeszcze śpi. Jest 7. Zrobiłem śniadanie. Zayn sie pakuje.
- Dobrze.. - wyszliśmy cicho z sypialni i poszliśmy do kuchni.
- Kawa, herbata ?
- Kawa. Niall.. boje się.
- Nie ma czego Lell. Nie pozwolę Cie skrzywdzić, ani nikomu nas rozdzielić.
- Obiecujesz ?
- Obiecuję.
- Wiecie co ? Zajebisty pomysł z tym Londynem  ! Kurewsko mi sie podoba ! - ucieszony Zayn wparował do kuchni niosąc Jamesa na barana. Chłopczyk wyciągnął do Nialla ręce, a on momentalnie wziął go na ręce.
- Co jest synu ? Nie najlepiej wyglądasz.
- Nie wyspałem się tatusiu.
- Wyśpisz się w samolocie kochanie.
- Metalowy ptak nas zabierze ?!
- Tak skarbie ! - mój synek zaśmiał się wesoło i wyciągnął rączki do mnie.
- Miałaś rację mamusiu !
- No widzisz. Chodź synku zjemy, zaraz musimy iść. - siedliśmy i już w lepszych nastrojach jedliśmy kanapki. Spakowaliśmy rzeczy Zayna do samochodu i ruszyliśmy na lotnisko. Ja szłam za rękę z Niallem, a Zayn z Jamesem. Tak cudownie się razem dogadywali. Wszystko szło tak gładko.
- Widzę, że państwa paszporty w porządku więc.. życzę udanego nowego życia. - uśmiechnęłam się do celnika i wzięłam swój bagaż podręczny z taśmy.
- Chwila.. Niech pani chwilkę zaczeka. - moje serce właśnie stanęło.


Przypominam Wam o tym , że Black zostanie reaktywowany <3 
Tak wgl to chciałam Wam powiedzieć, że Was kocham. I bardzo Wam dziękuję za całe wsparcie. Jesteście niesamowici <3 / Horanowa.:) 

wtorek, 28 stycznia 2014

Rozdział 16 - Waiting for midnight

*** Oczami Lellie ***

- Mamusiu ? - James patrzył na mnie oczami pełnymi strachu.
- Chodź synku. - wzięłam go za rączkę i ruszyłam w stronę wyjścia.
- Lellie zaczekaj. - odwróciłam się i popatrzyłam na Grega.
- Słucham ? - zakładałam Jamesowi kurteczkę.
- Co zamierzasz ?
- Nie mam pojęcia. Coś wymyślę.
- Mogę Ci jakoś pomóc ?
- Tak. Jeżeli przyjedzie policja to.. to powiedzcie, że Niall nie żyje. - wzięłam Jamesa na ręce i szybko wyszłam z domu. Powstrzymywałam łzy tylko po to, żeby chłopczyk ich nie widział.
- Mamusiu  ?
- Tak ?
- Dziękuję.
- Za co ?
- Za to, że mnie nie zostawiłaś.
- James tatuś też Cie nie zostawił ! Wróci do nas słyszysz ? - spojrzałam w jego niebieskie oczy.
- Wróci  ?
- Wróci.
- Lellie ? - spojrzałam na samochód, który zatrzymał się obok mnie i Jamesa.
- Zayn ! - rzuciłam mu się na szyję.
- Co ty tu robisz ? Cześć jestem Zayn. - wyciągnął rękę do Jamesa.
- James.. - chłopczyk podał mu swoją.
- Zayn potrzebuję pomocy.. - powiedziałam cicho.
- Zbiera się na deszcz. Chodźcie do samochodu. Pojedziemy do domu i porozmawiamy.
- Mamusiu..
- Chodź James. Pojedziemy z wujkiem. - wzięłam go za rączkę i wsadziłam do samochodu. Mój brat uważnie mi się przyglądał, a ja byłam bliska płaczu.
- Mamusiu chce mi się spać.
- Zaraz pójdziesz spać synku.. Jeszcze chwilka. - Zayn popatrzył na mnie podejrzliwie.
- Jesteś mi winna spore wyjaśnienia.. - powiedział parkując pod blokiem.
- Wiem. - wziął Jamesa na ręce i zaniósł do mieszkania.  Ułożyłam chłopczyka spać w mojej starej sypialni i poszłam do salonu. Zayn popatrzył na mnie z troską i bez słów rozłożył ręce. Wpadłam w jego ramiona rycząc jak głupia.
- Lell..
- Zayn co ja mam zrobić ?! To do cholery nie ma sensu !
- Powiedz mi o co chodzi.. Inaczej nie będę mógł pomóc. - opowiedziałam mu wszystko płacząc w jego bluzę. Cały czas głaskał mnie pocieszająco po plecach.
- Lellie..
- Co ?
- Kochasz go ?
- Kocham go. I jego i Jamesa. Wierzę w to, że jest niewinny.
- Jest tylko jedna opcja.
- Jaka ?
- Uciekajcie za granicę.
- Co ? Zayn mówisz poważnie ?
- Lellie jeżeli go kochasz i chcesz ułożyć z nim życie to nie ma innej opcji. Pomogę Wam.
- Wyjedź z nami.. Zayn..
- Pomyślę Lellie. Najważniejsze jest, żebyście Wy bezpiecznie opuścili Stany.
- Zajmiesz się w nocy Jamesem ?
- Pewnie. Już nie piję Lellie.. Zrezygnowałem z tego dla Ciebie.
- Dziękuje Zaza. Kocham Cie brat.
- Ja Ciebie też siostra. - na zegarze wypiła 23.30. Założyłam kurtkę i buty i już sięgałam do klamki..
- Mamusiu..
- James.
- Mówiłaś, że mnie nie zostawisz.!
- Nie zostawię kochanie ! Zostaniesz na chwilę z wujkiem, a mamusia zaraz wróci. Obiecuję Ci.
- Na pewno ?
- Tak James.
- Jamesy chodź do wujka ! Zrobimy kanapeczki. - mój brat podrzucił chłopca do góry wywołując u niego radosny śmiech. Wyszłam z domu. Prawie biegłam do tej uliczki. Tak bardzo chciałam przytulić Nialla..
- Lellie.. - wskoczyłam mu na ręce.
- Nic Ci nie jest ? Niall..
- Wszystko jest okej. Gdzie jest James ?
- Jesteśmy u Zayna. On.. on powiedział, żebyśmy wyjechali za granicę.
- Powiedziałaś mu o wszystkim ?!
- Niall..  Możesz mu ufać. On chce nam pomóc.
- Jak Ty to sobie wyobrażasz Lell. ?
- Nie wyobrażam. Najważniejsze jest to, że będziemy razem. Reszta jakoś się ułoży. Niall nie chcę Cie stracić.. Proszę zgódź się..
- Dobrze Lellie. Nie mam nic do stracenia.. - złączył nasze usta kiedy na zegarze ulicznym wybiła północ..

niedziela, 26 stycznia 2014

Rozdział 15 - James I'm sorry...

Nie krępował się. Jego ręce badały bezwstydnie każdy milimetr mojego ciała. Jęknęłam cicho kiedy objął dłońmi moje piersi.
- Mamusiu..- usłyszałam skrzyp drzwi od sypialni. Niall jęknął i opadł obok mnie na łóżko 
- Tak James ? 
- Miałem koszmar.. - wdrapał się na łóżko i popatrzył na mnie swoimi pięknymi oczami. 
- Jaki koszmar ? 
- Że Ty i tatuś zniknęliście. - blondyn usiadł obok mnie i wziął chłopca na kolana. 
- James i ja i mamusia tutaj jesteśmy. Nie bój się synku. - pocałował chłopca w czoło. 
- Mogę z Wami spać ? 
- Możesz Jamesy. - Nialler położył go na swoim torsie i przyciągnął mnie do swojego torsu. Oboje usnęli, a ja patrzyłam na spokojnego Jamesa. Chłopczyk jest taki szczęśliwy. Pogłaskałam go delikatnie i zasnęłam. 
Rano obudził mnie natarczywy dzwonek do drzwi. Założyłam szlafrok i zeszłam na dół. Otworzyłam drzwi i moim oczom ukazał się wysoki brunet. 
- Słucham ? 
- Gdzie jest Niall ? - zapytał łagodnie. 
- Kim pan jest ? 
- Nazywam się Greg Horan. Niall to mój brat. Chcę z nim porozmawiać. Nie mam podsłuchu, ani nie ma tutaj policji. Proszę.. 
- Lellie idź do Jamesa.. - poczułam jego dłoń na dole moich pleców. 
- Ale..
- Proszę idź. - spojrzałam na niego. Był cholernie zestresowany. Uśmiechnęłam się pocieszająco i poszłam na górę. 
- Mamusiu jestem bardzo głodny ! 
- Chodź malutki. Zrobimy płatki z mlekiem ! - wzięłam go na ręce i zaniosłam do kuchni.

*** Oczami Nialla *** 

Po rozmowie z moim bratem czułem się lepiej niż przez ostatnie lata.  
- Lellie ? 
- Tak ? 
- Pójdziemy dzisiaj do mojej rodziny.. - powiedziałem cicho uważnie obserwując jej reakcję. 
- Jesteś tego pewny ? 
- Jestem pewny. 
- Dobrze. - uśmiechnęła się nieśmiało. 
- Kocham Cie Lellie. 
- Ja Ciebie też kocham Niall. 
- A kto mnie kocha ? 
- Ja. 
- I ja też James. - pocałowałem chłopczyka w czubek głowy. Lellie zrobiła później pyszny obiad i zaczęła szykować siebie i Jamesa. Ona tak bardzo mi pomaga. Tak dobrze zajmuje się moim synkiem. Zeszła na dół prowadząc go za rączkę. Wyglądała niesamowicie ! 
- Wyglądasz cudownie. Chodźmy. - posadziłem Jamesa w foteliku i powoli odjechaliśmy spod domu. Miałem mieszane uczucia. Chwilę później już byliśmy pod moim rodzinnym domem. 
- Niall.. Wszystko dobrze ? - zapytała czule. 
- Taa.. chyba tak. Chodźcie. - wziąłem mojego synka na ręce i niepewnie podszedłem do drzwi. Czułem jej malutką dłoń na moich plecach. Pocierała je pocieszająco. Drżącą dłonią nacisnąłem dzwonek do drzwi. Nie musiałem długo czekać. 
- Niall.. przyszedłeś. Wejdźcie, zapraszam ! - jego mama wpuściła nas do środka. 
- Mamo, to Lellie. Moja ukochana.. Lellie to moja mama.. - powiedziałem cicho. Lell podała jej rękę, ale widziałem w jej oczach niechęć. 
- Niall dasz mi Jamesa ? - zapytała mnie cicho mama. 
- Taa. - podałem jej chłopca i przyciągnąłem do siebie Lellie. W życiu nie czułem sie tak głupio. 
- Zapraszam, wejdźcie. Upiekłam Twoje ulubione ciasto. 
- Chcę do mamusi.. - Lell automatycznie wyciągnęła ręce po Jamesa. Chwilę później chłopczyk wisiał na jej szyi. To był błąd. Nie powinienem ich tu zabierać.
- Niall nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że tu jesteś. 
- Wiem mamo. - rozglądałem się nerwowo. 
- MORDERCA WRÓCIŁ ! DZWOŃCIE NA POLICJĘ ! - usłyszałem krzyk w ogrodzie. Spojrzałem tam i zobaczyłem sąsiadkę, z którą dzieliliśmy podwórko. Jasna cholera. 
- Niall uciekaj. - szepnęła Lellie.. 
- A ty ? 
- Ja zostanę z Jamesem. Spotkajmy sie jutro o północy tam, gdzie pierwszy raz Cie zobaczyłam. Idź ! 
- James.. James przepraszam.. - pocałowałem swojego syna w czoło i wybiegłem z domu.. Cholera.. 

czwartek, 23 stycznia 2014

Rozdział 14 - Forever & Always

*** Oczami Nialla ***

Wróciłem do domu zmęczony po całym dniu w pracy. W domu było dziwnie cicho. Nie słyszałem śmiechu Lellie, ani Jamesa. Wszedłem do kuchni  gdzie moja księżniczka mieszała coś leniwie w garnku.
- Hej Lell. - zero odpowiedzi - Gdzie James ? - cisza. - Lellie.. - położyłem dłonie na jej biodrach, ale je zepchnęła. - Co się do cholery dzieje ?
- Co się dzieje ? - zaśmiała się nerwowo i rzuciła we mnie torbą. Poczułem jak krew odpływa mi z twarzy.
- Skąd to masz ?
- Lepiej mi powiedz skąd ty to masz ?
- Lellie to nie jest tak jak myślisz
- Jesteś dilerem.
- No dobra. To dokładnie tak jak myślisz, ale
- ALE CO ?! CZY CIEBIE POJEBAŁO NIALL ?!
- Przestań krzyczeć. Lell to pierwszy i ostatni raz kiedy to robię.
- Powiedz mi dlaczego Ci nie wierzę ?
- Mówiłaś, że mi ufasz. - spojrzała na mnie, a na jej buyzi widziałem tylko ból. Zero złości. Tylko ból.
- Jak ja mam Ci ufać ?
- Lellie pomyśl. Czy zrobiłbym coś przez co mógłbym stracić Jamesa i Ciebie ?
- Nie wiem Niall, ale handel Marihuanną nie wydaje się najlepszym pomysłem na przyszłość.
- Lellie tłumaczę Ci, że to tylko jeden raz. Błagam Cie uwierz mi.
- Nie umiem.
- Lellie.
- Odwieź mnie do Zayna.
- Lell nie.
- Niall chcę jechać do Zayna.
- Przez jeden błąd mnie zostawisz ?
- Muszę odpocząć.
- Mamusiu nie odchodź ! - James wparował  do kuchni i przytulił się do nóg Lellie. Dziewczyna wzięła go na ręce i mocno przytuliła.
- Jamesy
- Obiecałaś !

*** Oczami Lellie ***

Patrzył na mnie swoimi niebieskimi oczami identycznymi do oczu Nialla..
- Obiecałaś.. - powtarzał ciągle
- James posłuchaj mnie.
- Mamusiu obiecałaś.. - łzy spłynęły po jego bladych policzkach
- James chciałam tylko odwiedzić mojego brata.
- Ale ja nie chcę, żebyś odchodziła. ! Nie chcę zostać sam z tatą ! Nie chcę, żeby tata znów był smutny i krzyczał ! - spojrzałam na blondyna oczami pełnymi łez.
- Ostatnia szansa.. - szepnęłam cicho tuląc do siebie Jamesa.
- Dziękuję.. - odszepnął i wziął swojego syna na ręce. Przytulił go mocno, a ja wróciłam do mieszania sosu.   Chwilę później poczułam delikatny pocałunek na policzku.
- Kocham Cie Lellie.
- Ja Ciebie  też kocham. - niedługo później wszyscy razem usiedliśmy do posiłku. James trochę się rozchmurzył i śmiał się z żartów Nialla, a ja grzebałam widelcem w talerzu.
- Kochanie ?
- Tak ?
- Pomożesz mi umyć Jamesa ?
- Pewnie. - poszłam za nim na górę, a chwilę później już kładliśmy Jamesa spać. Wzięłam z garderoby czyste dresy i poszłam do łazienki.
- Teraz czas umyć Lellie ? - otworzyłam oczy i zobaczyłam Nialla ze swoim cudownym uśmiechem.
- Chyba tak..
- Myszko nie smuć się. Obiecuję Ci, że wszystko będzie dobrze.
- Wiem Niall. Po prostu się martwię.
- Nie masz o co.
- Postaram się. - pocałował mnie krótko i wszedł pod prysznic. Wyszliśmy z łazienki w tym samym czasie i poszliśmy do sypialni. Położyliśmy się na łóżku daleko od siebie. Już prawie usypiałam kiedy poczułam jego obecność bliżej siebie.
- Kochanie śpisz ?
- Nie śpię. - poczułam jego miękkie usta na mojej szyi. Przesuwały się po linii mojej szczęki aż do moich ust.
- Tak bardzo Cie kocham.. - jego dłonie wsunęły się pod moją koszulkę, a moje ciało oddało się jego pieszczotom..