sobota, 18 stycznia 2014

Rozdział 13 - I can't believe it

Założyłem kaptur i maszerowałem powoli  do miejsca spotkania. Naładowana broń czekała za paskiem spodni. Cholera. Boje się. Jestem spokojny o tyle, ze gdybym nie wrócił James będzie wychowany w miłości. Ja mam do niego prawa, nie jego matka. W swoim testamencie napisałem to, że oddaję go pod opiekę Lellie. Kurwa o czym ja myślę ?!
- Wiedziałam, że przyjdziesz Ty. - zmroziło mnie. Usłyszałem jej głos. Głos za którym tak bardzo tęskniłem.
- Ja czyli kto ?
- Synu.. Może innych oszukałeś, ale mnie nie. Doskonale znam twój styl chodzenia.
- Nie zabiłem jej. - wycedziłem przez zęby i odważyłem się odwrócić.
- Wiem. Greg nie wniósł oskarżenia. Policja sama wszczęła dochodzenie.
- Po co chciałaś się spotkać z Lellie ??
- Chciałam Cie odzyskać. Boże.. Twoja twarz tak bardzo się zmieniła.
- Operacja.
- Twoje oczy nadal są tak piękne.. tylko zagubione.
- Dziwisz się ? Nagle zostałem sam z Jamesem ! Zawaliło mi się wszystko. Moje życie odzyskało sens dopiero dzięki Lellie.
- Niall zawsze mogłeś wrócić.
- Myślałem, że Greg poszedł na policję.
- Greg Cie kocha. Cierpiał kiedy odszedłeś. Zniknąłeś. Razem z Jamesem. Zaczęła się cała sprawa z policją. Greg Cie bronił, nie złożył doniesienia, ale ten prokurator.. uparł się. Wszystkie dowody mówiły, że to wypadek, a on uparcie mówił, że to było morderstwo. Synu..Wróć.
- Nie mogę. Nie zaryzykuję Jamesa i Lellie.
- Nikt Cie nie pozna.
- To nie jest dobry pomysł. Muszę porozmawiać z Lellie.
- Widziałam dziś Jamesa.
- Przypuszczam, że razem z Lellie.
- Ufasz jej ?
- Ufam jej bardziej niż sobie.
- Niall nie chcę znów Cie stracić.
- To nie Ciebie szuka policja.
- Ale jesteś moim synem. Niall daj sobie pomóc.
- Mi się już nie da pomóc. Daj spokój i mnie i Lellie. Jak uznam to za odpowiednie to przyjdę do domu. - spojrzałem na nią ostatni raz i odszedłem szybko. Czułem palące łzy pod powiekami, ale nie pozwolę im spłynąć. Myślami uciekłem do Lellie i Jamesa. Uciekłem do mojego uśmiechu. Wsiadłem do samochodu i odjechałem szybko w stronę domu. Gdy tylko zamknąłem za sobą drzwi poczułem ręce mojego skarba wokół mojej szyi.
- Bałam się, że nie wrócisz.
- Jestem tu Lell.. Dlaczego nie śpisz ?
- Bo nie mogłam. Obudziłam się jak odjechałeś. Czekałam aż wrócisz.
- Wszystko jest dobrze kochanie.
- Kto to był ?
- Porozmawiamy jutro dobrze ? Jestem wykończony.
- Dobrze. Chodź do łóżka. - uśmiechnąłem się na jej słowa i wziąłem ją na ręce. Zaniosłem moją księżniczkę do łóżka i przyciągnąłem do swojego torsu.
- Kocham Cie.
- Ja Ciebie też Niall.. - wtuliła się we mnie i usnęła słodko, a ja zaraz po niej.

*** Oczami Lellie ***

Kiedy obudziłam sie rano Nialla nie było, a James słodko spał. W kuchni była kartka zaadresowana moim imieniem. " Kochanie jestem w pracy. Wrócę na obiad. Niall xx " Mój kochany. Przygotowałam śniadanie dla siebie i Jamesa.
- Mamusiu.. - chłopczyk stanął w drzwiach kuchni kiedy postawiłam na stole kakao.
- Tak skarbie ?  - wzięłam go na ręce.
- Gdzie tatuś ?
- W pracy synku. Coś się stało ?
- Nie. Myślałem, że mnie zostawiliście.
- Nigdy Cie nie zostawimy James. Ani ja ani tatuś. Oboje Cie kochamy. Zrobiłam Ci kanapki z nutellą i kakao. Chodź. - posadziłam go przy stole i pocałowałam w czubek głowy. Zjedliśmy śniadanie rozmawiając o tym, że James chciałby mieć braciszka lub siostrzyczkę. Potem pomogłam mu się ubrać i dałam mu kolorowanki, a sama wzięłam się za porządki. Zmyłam kurz, umyłam podłogi, a na końcu wzięłam się za segregowanie prania. Zaniosłam wszystko do garderoby, a wychodząc prawie zabiłam się na jakiejś torbie. Czy to jeszcze mojej ciuchy.? Jęknęłam i rozsunęłam torbę. Moje serce zamarło. Cała torba pełna była ...


Hmm.. czego ?
Zapraszam Was na twitterowe konta bohaterów @LellieFighterPL i @NiallFighterPl :)
Oraz zapraszam do czytania i komentowania nowego bloga http://irresistible-harrystyles.blogspot.com/
/ Horanowa.:)

środa, 15 stycznia 2014

Rozdział 12 - Troubles

*** Oczami Nialla ***

Drżącą dłonią podała mi kartkę. Prawie wyrwałem ją z jej dłoni i zacząłem czytać. 



Spojrzała na mnie swoimi ogromnymi oczami, a ja nie wiedziałem co mam jej powiedzieć. 
- James ? 
- Tak  tatusiu ? 
- Chodź do domu. Już się ściemnia i zaraz nas komary pogryzą. - chłopczyk pobiegł do domu, a ja objąłem Lellie ramieniem. Zaprowadziłem do domu i posadziłem na blacie w kuchni. Stanąłem między jej nogami i ująłem jej buzię w dłonie. 
- Lell nie pójdziesz tam. Ja pójdę. 
- Niall, a jak to zasadzka ?! 
- Lellie domyślam się kto to jest. Ufasz mi ? 
- Ufam Ci.. 
- Więc się nie martw. Wszystko będzie dobrze. - przytuliłem ją mocno. 
- Nie chcę Cie stracić.
- Ja Ciebie też nie chcę stracić dlatego nie pozwolę nikomu nas rozdzielić. Okej ? 
- Okej. - pocałowałem ją długo i namiętnie. 
- Tato.. 
- Tak James ? - zawsze ma wyczucie czasu.
- Jestem głodny. 
- A co chciałbyś zjeść ? - Lell wzięła go na ręce. 
- Kanapkę. 
- A z czym ?
- A z czym mi mamusiu zrobisz ? 
- Z czym chcesz ? 
- Z szynką i pomidorkiem ! 
- To siadaj. Zaraz Ci dam jeść. - patrzyłem na nich z miłością w oczach. 
- Niall zrób herbatę. 
- Dobrze. - zająłem się szykowaniem napojów, a chwilę później siedziałem z moimi skarbami przy stole zajadając kanapki. Po kolacji razem z Lellie umyliśmy Jamesa i położyliśmy go spać. 
- Niall nie chcę żebyś tam szedł. 
- Wiem kochanie. Muszę. 
- Wrócisz ? Obiecaj, że wrócisz. 
- Obiecuję Lellie. A możesz ty też mi coś obiecać ? 
- Co ? 
- Gdyby cokolwiek , kiedykolwiek mi się stało.. Obiecaj, że zajmiesz się Jamesem. 
- Obiecuję Niall. Kocham go. 
- On Ciebie też kocha. I ja Ciebie kocham. 
- I ja Ciebie kocham Niall. 
- Idę pod prysznic Lell. Idziesz ze mną ?
- Idę. - zamurowało mnie, a dziewczyna po prostu uśmiechała się do mnie.
- To chodź. - zaprowadziłem ją do łazienki i nie bardzo wiedziałem co mam ze sobą zrobić. Zaczęła ściągać z siebie ubrania, a ja stałem jak debil. Zobaczyłem ją w samej bieliźnie. 
- Ty bierzesz prysznic w ciuchach ? - zapytała cicho. 
- Nie, ja tylko.. jesteś taka piękna.
- Wcale nie.. - zdjąłem z siebie ubrania i zostałem tylko w bokserkach. 
- Zrobiło się intymnie. - powiedziałem cicho podchodząc do niej. 
- Bardzo intymnie.. - jednym zwinnym ruchem rozpiąłem jej stanik, który chwilę później wylądował przy reszcie ubrań. Patrzyłem na jej ciało oczami pełnymi miłości. Moja idealna Lellie. Ogarnąłem się dopiero kiedy jej drobne dłonie pozbawiły mnie bokserek. Zsunąłem z niej bieliznę i zaprowadziłem ją pod prysznic. Ustawiłem odpowiednią temperaturę wody i zaprosiłem Lellie do kabiny. Przytuliłem ją mocno głaskając po jej pleckach. 
- Kochanie.. Jesteś cudowna.. 
- Nie jestem. 
- Jesteś.. Taka piękna i inteligenta.. Kochana. 
- Niall przestań.. - uśmiechnęła się zawstydzona i wtuliła w mój tors. Umyliśmy się wzajemnie, a potem utuliłem Lellie spać. Kiedy tylko jej oddech się wyrównał pocałowałem ją delikatnie w skroń i wyszedłem z domu. Jestem bardzo ciekawy czy list nadesłała osoba, o której myślę. 

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Rozdział 11 - Confession

- Niall ?
- Porozmawiamy później, okey ? - odpowiedział dziwnie łagodnie. Chyba go zraniłam, a nie wkurzyłam. Kiedy wróciliśmy do domu ułożył Jamesa do spania i zszedł do kuchni gdzie przygotowywałam obiad.
- Lell..
- Niall ja nie chciałam Cie zranić. Po prostu..
- Dlaczego pytałaś o moją matkę ?
- Bo dzisiaj podeszła do mnie jakaś kobieta i mówiła, że jest Twoją matką, że ona nie chce Cie stracić..
- Skąd wiedziała, że masz ze mną kontakt ?!
- Nie wiem.. chyba poznała Jamesa. - odwrócił się do mnie plecami, a ja poczułam łzy pod powiekami.
- To była ona ? - pokazał mi zdjęcie. Przyjrzałam się dokładnie kobiecie na zdjęciu i moje serce zabiło szybciej.
- Lell ?
- Tak. Jestem pewna.. - zamknął mnie w ramionach i pocałował w czoło.
- Boisz się ?
- O Ciebie się boję..
- Lellie nawet jeżeli przyjdzie tu policja to nie zorientują się, że ja to ja.
- Jak to ?
- Mówiłem Ci o operacji. Chcesz zobaczyć moje zdjęcie przed operacją ?
- No pewnie.. - uśmiechnął się i wyjął z portfela kolejne zdjęcie. Otworzyłam szeroko usta ze zdziwienia.
- To jesteś Ty ?! Niemożliwe !
- Możliwe. - ciągle się ze mnie śmiał.
- Wyglądasz tysiąc razy lepiej.
- Dzięki Lell ! - znów się ze mnie śmiał.
- To wcale nie jest śmieszne. Oczy masz tak samo piękne..
- Kochanie.. - to słowo wywołało tysiące motylków w moim brzuchu - Ty jesteś najpiękniejsza na całym świecie.
- Wcale nie, bo James.
- Zaraz będę zazdrosny o własnego syna..
- Kochasz mnie Niall ?
- Kocham Cie.
- Ja też Ciebie kocham.
- Nie mów rzeczy, których kiedyś możesz żałować.
- Dlatego powiedziałam, że Cie kocham. Nigdy nie będę tego żałować. Niby krótko się znamy, ale ja.. ty zajmujesz moje myśli, cały czas. Jesteś w moich snach, marzeniach. Może dlatego, że jesteś taki niezwykły..- wpił się w moje usta nie dając mi szansy na dalszą wypowiedź.
- Jesteś najlepszym co mnie w życiu spotkało.. - całował mnie zachłannie, namiętnie. Moje serce tańczyło salsę, a on zachowywał stoicki sposób. Położył moją dłoń na swoim sercu i spojrzał mi głęboko w oczy.
- To Ty sprawiłaś, że moje serce zaczęło bić na nowo.. - poczułam łzy w kącikach moich oczu, a chwilę później mimowolnie spłynęły po moim policzkach. Osuszył je pocałunkami składanymi na całej mojej twarzy.
- Nie płacz. Nie chcę żebyś kiedykolwiek przeze mnie płakała.
- Płaczę bo to było tak cholernie słodkie. - wtuliłam się w jego tors.
- Lell nie żeby coś, ale coś tu śmierdzi..
- Co ?!
- Coś się przypala ! - rzuciłam się w stronę kuchenki jak szalona gazela. Jęknęłam patrząc na spalonego naleśnika.
- Cholera..
- Nic się nie stało. - chłopak otworzył okno i oparł się o parapet, a ja zajęłam się naleśnikami. Czułam na sobie jego spojrzenie.
- Lellie ?
- Hmm ?
- Zatańcz dla mnie.
- Taniec z naleśnikami ? Tego jeszcze nie było.
- Dobrze wiesz, że nie o tym mówię.
- Zobaczymy co da się zrobić.. Pójdę po Jamesa. - uśmiechnęłam się do niego i poszłam na górę. Weszłam cicho do pokoju mojego " synka ".
- Jamesy.. - pogłaskałam go delikatnie po policzku.
- Mamusiu.. - przytulił się do mnie mocno.
- Coś się stało malutki ?
- Śniło mi się, że odeszłaś.
- James.. - przytuliłam go mocno. - Nie odejdę. Kocham i Ciebie i Twojego tatusia. - przytulił mnie mocniej.
- Ja też Cie kocham Mamusiu.
- Chodź.. Zrobiłam Ci naleśniki z nutellą ! - zaniosłam go na dół, a on od razu poszedł do Nialla. Siedzieliśmy i jedliśmy ciągle żartując. Po obiedzie Niall z Jamesem poszli pograć w piłkę, a ja rozpakowywałam swoje rzeczy. Cholernie dobrze się czuję w tym domu, a Nialler jest taki idealny. W walizkach znalazłam swoje ukochane dresy. Zawsze w nich tańczyłam.. Westchnęłam i odłożyłam je na półkę. Kiedy skończyłam przebrałam się w http://data1.whicdn.com/images/41699969/tumblr_mcslebAANx1qh7skqo1_500_large.png i poszłam do Nialla i Jamesa.
- Lell skarbie, to leżało pod drzwiami. - blondyn podał mi zaadresowaną moim imieniem kopertę.
Zupełnie nie spodziewałam się tego co tam zobaczyłam. Czytałam uważnie każdą linijkę, nie mogąc uwierzyć w te słowa. Spojrzałam spanikowana na Nialla.

piątek, 10 stycznia 2014

Rozdział 10 - I'm here for you

Wyszłam z wanny i owinęłam swoje ciało miękkim ręcznikiem. Podeszłam do lustra i zobaczyłam, że na mojej twarzy cały czas jest uśmiech. Niesamowite. Założyłam ciuchy od Nialla  i poszłam do sypialni. Uśmiechnął się szeroko kiedy tylko mnie zobaczył.
- Chodź do mnie księżniczko. - zajęłam miejsce w jego ramionach i zamknęłam oczy. - Mógłbym patrzeć na Ciebie godzinami.. Śpij maleńka. Jesteś bezpieczna.

*** Oczami Nialla *** 

Kiedy obudziłem się rano moja księżniczka jeszcze spała tak samo jak Jamesy. Wziąłem szybki prysznic, ubrałem się i postanowiłem pojechać po rzeczy Lellie. Po drodze słuchałem wiadomości i byłem bardzo zdziwiony kiedy nie powiedzieli nic o mnie. Operacja plastyczna to bardzo przydatna rzecz. Gdyby nie to teraz pewnie ukrywałbym się  w jakiś bunkrach, klepał biedę, a co najgorsze straciłbym Jamesa. Zapukałem do drzwi mieszkania jej brata. Otworzył mi, a na jego twarzy pojawiła się złość zmieszana z troską. 
- Gdzie jest Lellie ? 
- Jest u mnie. 
- Wejdź. Porozmawiamy na spokojnie. - wpuścił mnie do środka i zaprosił do salonu . Usiadłem na kanapie przygotowany do ewentualnej bójki. 
- O czym chcesz rozmawiać ? 
- Nic jej nie jest ? 
- Nic bo ją stąd zabrałem. 
- Dziękuję. Czasami mnie ponosi jak wypiję. 
- Dlatego też Lell zostanie u mnie. 
- Ona tego chce ? 
- Raczej tak. Jest szczęśliwa. 
- Ja nigdy bym jej nie skrzywdził. 
- Podniosłeś na nią rękę Zayn. 
- Nie uderzyłem jej, ale .. gdyby nie Ty to nie wiem co by się stało. Nie zabieraj mi Lellie. Oprócz niej nie mam nikogo. Kocham ją i chcę dla niej jak najlepiej. 
- Nie zamierzam Ci jej odbierać. Jak się ogarniesz i przestaniesz pić to wtedy 
- Wtedy co ? - przerwał mi - Wtedy się z nią spotkam ? 
- Nie. Wtedy będziecie mieli normalne relacje. Pomyśl o niej. Ona oprócz Ciebie ma tylko mnie. 
- Wiem. Zabiorę jej rzeczy i poproszę ją żeby do Ciebie zadzwoniła później. 
- Okej.. - zebrałem rzeczy mojej Lell i wyszedłem. 

*** Oczami Lellie *** 

- Mamusiu.. Mamoo.. - poczułam malutką rączkę na moim policzku. 
- Tak James ? 
- Przestań już spać ! Nudzi mi się ! 
- Już wstaję James. - podniosłam niechętnie głowę z poduszki i ledwo żywa poszłam za Jamesem do kuchni. 
- Czas na śniadanie mamusiu. 
- Twojego Taty nie ma ? 
- Nie ma. 
- Umm.. okej. Co chcesz zjeść ? 
- Chcę jajecznicę. 
- Dla Ciebie wszystko królewiczu. - uśmiechnęłam się do chłopca. 
- Fajne masz włosy mamusiu. 
- Dzięki James. Chcesz później iść na plac zabaw ? 
- Tak ! - mam dzisiaj wolne więc spędzę trochę czasu ze " swoim synkiem ". Nie wiem gdzie jest Niall i o której wróci więc ubrałam się w to co miałam na sobie wczoraj i powędrowaliśmy z Jamesem w dół ulicy. Świetnie się razem bawiliśmy na placu zabaw, zwłaszcza James się świetnie bawił. Siedziałam na ławce ciesząc się słońcem i ciekawą lekturą w mojej dłoni.
- Mamusiu ? 
- Tak ? 
- To jest Adam. Właśnie się zaprzyjaźniliśmy. 
- Cześć Adam. Super James, chcesz się napić ? - pokiwał ochoczo głową i wziął ode mnie napój. Chwilę później znów grał w piłkę z kolegami. 
- Pani jest jego opiekunką ? - dosiadła się do mnie jakaś kobieta. 
- Nie.. 
- Nie wygląda Pani na matkę. 
- Bo nią nie jestem. Znaczy nie biologicznie. 
- Jak on ma na imię ? 
- James. 
- James Horan ? 
- Proszę ? 
- To mój wnuk ! Ma Pani kontakt w moim synem ?  
- O czym Pani mówi ? Proszę zostawić mnie w spokoju ! 
- Posłuchaj ! Nie chcę stracić Nialla ! Kocham go i chcę go odzyskac ! 
- Jakiego Nialla ! Proszę dać mi spokój ! - wstałam z ławki i zabrałam szybko Jamesa. Szliśmy w stronę domu kiedy zaraz obok nas stanęło auto. 
- Tatuś ! 
- Wsiadajcie podwiozę Was. - wzięłam Jamesa na kolana i przytulałam. Niall uważnie mi się przyglądał. 
- Niall ? 
- Tak skarbie ? 
- Jak wygląda Twoja mama ? - jego twarz przeszył dziwny ból, a jego oczy pociemniały. Ja nie chciałam go zranić.. 

wtorek, 7 stycznia 2014

Rozdział 9 - Feelin' in love makes me stronger

Włącz : http://www.youtube.com/watch?v=0AIT78Bxkws

James wybiegł z kuchni, a ja zajęłam się posiłkiem.
- Lellie.
- Hmm ?
- Nawet nie  wiesz jak wiele to dla mnie znaczy.
- Nie wiem. Nie jestem Tobą. - poczułam jego dłonie na moich biodrach i delikatny pocałunek z tyłu głowy.- Wiem, że się na mnie złościsz Lell, ale zrozumiesz dlaczego to robię.
- Wiesz co ? Denerwuje mnie to, że ty starasz się mi pomóc, a ja nie mogę pomóc Tobie.
- Takie już jest moje życie. Mi nie możesz pomóc. Możesz tylko sprawić, że będę szczęśliwy.
- Mogę ?
- Możesz.
- Jak ?
- Bądź moja.
- Tak wiele, za tak niewiele..
- Co ?
- Jestem mało warta Niall. Nie mam przyjaciół, ciekawych wspomnień. Jestem po prostu sobą.
- Bycie sobą to coś o czym zapomniała połowa społeczeństwa.

*** Oczami Nialla ***

Uśmiechnęła się nieśmiało, a jej policzki oblał rumieniec. Odwróciła się i przytuliła do mnie, a ja objąłem ją ramionami chroniąc mój najcenniejszy skarb. Spojrzała na mnie swoimi pięknymi oczami i znów się uśmiechnęła.
- Cieszę się, że mnie porwałeś.
- Co ? Lellie ! - wybuchnąłem śmiechem tuląc ją do siebie.
- Moje życie teraz nabiera barw i.. ja chyba jestem szczęśliwa.
- Ja też jestem szczęśliwy. - uniosłem jej podbródek i wpiłem w jej usta.
- Tata ! - mój syn zawsze ma świetne wyczucie czasu.
- Tak Jamesy ? - wziąłem go na ręce i przytuliłem.
- Pogramy z mamusią w piłkę ?
- Po kolacji Jamesy. Na 100 % jesteś głodny ! - Lellie posadziła go przy stole i dała mu talerz, a kiedy zająłem swoje miejsce podała mi mój. Usiadła razem z nami i wszyscy zajęliśmy się swoimi talerzami.
- To co James ? Tata zmywa, a my idziemy się ubrać ?
- Taak ! - moja piękność cmoknęła mnie w czoło i poszła za moim synkiem. Chwilę później już byliśmy na polanie za domem. Lell tak pięknie wyglądała w moich ciuchach. Kopaliśmy piłkę, a moje serce było pełne radości kiedy patrzyłem na szczęście Jamesa i Lellie. To sprawiało, że zapominałem o przeszłości.
- Tata ! Mamusia gra lepiej od Ciebie ! - mój synek podbiegł do mnie i patrzył na Lellie idącą po piłkę. Zawsze z moim synkiem mamy takie same buty. Moja Doll podeszła do nas i podążając za moimi oczami spojrzała na nasze buty.
- Mogę zrobić ich zdjęcie ? To najsłodsza rzecz na świecie !
- Pewnie. - z pięknym uśmiechem na twarzy zrobiła zdjęcie i wróciliśmy do domu bo zaczynało robić się chłodno. Położyliśmy Jamesa spać i Lellie poszła się wykąpać.


*** Oczami Lellie ***

Siedziałam w wannie relaksując się i wspominając dzień.
- Lellie.. Mogę na chwilę wejść ?
- Tak. - zakryłam się pianą i uśmiechnęłam do niego szeroko.
- Przyniosłem Ci czyste ręczniki i ubrania do spania. Jutro pojadę po Twoje rzeczy.
- Dziękuję.
- Dasz buziaka ? - pokiwałam ochoczo głową. Zaśmiał się cicho i usiadł na brzegu wanny. Delikatnie pogłaskał mnie po policzku i musnął moje usta. - Czekam w sypialni.. - puścił mi oczko i wyszedł. Czy ja się zakochuję ?

sobota, 4 stycznia 2014

Głosujemy na Black !

Kochani jeżeli możecie to zagłosujcie na mojego Blacka http://sonda.hanzo.pl/sondy,216246,Qd9s.html

<3

czwartek, 2 stycznia 2014

Rozdział 8 - Don't forget where you belong

Włącz : http://www.youtube.com/watch?v=t-wRBhmhRCw

- James ja..
- Lell masz pół minuty żeby tutaj wrócić inaczej ja pójdę po Ciebie i dobrze to się dla Ciebie nie skończy. - Do głównej drogi miałam jakieś 100 metrów, a do niego 30. Prawdopodobieństwo tego, że uda mi się uciec jest minimalne.
- Lellie.. Tatuś będzie krzyczał. Chodź. - spojrzałam w jego niebieskie oczy i ze spuszczoną głową poszłam w stronę Nialla.
- James wejdź do domu. - ton jego głosu wywołał ciarki na mojej skórze. Chłopczyk uśmiechnął się i wbiegł do środka.
- Niall ja
- Zamilcz.
- Ale ja
- Zamknij się. Do domu.
- Niall
- Nie wystawiaj mojej cierpliwości na próbę. - poszedł do domu, a ja zaraz za nim jak jakiś pies. Usiadłam na brzegu kanapy i obserwowałam go. Siedział na fotelu zapatrzony w jakiś mecz. Czasami patrzył na Jamesa, ale nigdy nie na mnie. Było mi bardzo przykro. Wstałam z miejsca, ale w sekundzie złapał mnie mocno za przedramię.
- Nie pozwoliłem Ci wstać Lellie.
- A kim ty kurwa jesteś, żeby mówić mi co ja mam robić ?
- Kim ja jestem ? Twoim mężczyzną. Więc lepiej mnie słuchaj bo pożałujesz.
- Uderzysz mnie ?
- Nie.
- Chcę iść po prostu do łazienki.
- Nie próbuj sztuczek Lellie. - puścił mnie i wrócił na swój fotel. Zamknęłam się w łazience i osunęłam na zimne płytki. Nie mam szans uciec. Boje się go. Chociaż wierzę w to, że jest niewinny to nadal coś w nim mnie przeraża. Przemyłam twarz zimną wodą i spojrzałam na swoje odbicie w lustrze.
- Lellie wychodź.
- Już wychodzę Niall.. - otworzyłam drzwi i zderzyłam się z jego torsem wychodząc.
- Dlaczego mnie straszysz ?
- Ja nie
- Lell nie graj ze mną w ten sposób. Nie lubię tego. Zrobiłem to bo się o Ciebie martwię. Zostaniesz tutaj tak długo jak uznam to za konieczne.
- Chcę wrócić do Zayna.
- Nie wrócisz. Zamknę Cie tutaj jak nie będziesz mnie słuchała.
- Znów ucieknę. - przyciągnął mnie do swojego torsu i przytulił. Wzięłam głęboki oddech zachwycona jego zapachem. Jedną ręką obejmował mnie, a drugą gładził moje włosy.
- Spróbuj uciec, a użyję kajdanek i zleje Cie jak pięciolatka. - wyszeptał i pocałował mnie w czoło.
- Jezeli chcesz, żeby nam się udało to nie możesz mnie tak traktować.
- Związek na moich zasadach, nie Twoich.
- Ale Niall
- Zrób coś do jedzenia Lellie. - cały czas trzymał mnie przy sobie. Nasze usta dzieliły milimetry. Złapał mnie za kark i złączył nasze usta. Jego język z łatwością wsunął się między moje wargi. Jego słodki smak ogarnął moje ciało. Mimo wszystkiego negatywnego co czułam wplotłam palce w jego włosy i oddawałam pocałunek. Wciągnął głośno powietrze i delikatnie się ode mnie odsunął.
- Co ty ze mną robisz kobieto ? - mruknął i zniknął w salonie, a ja udałam się do kuchni. Szykowałam lasagne kiedy zobaczyłam małą postać siedzącą przy stole.
- Jamesy ?
- Dlaczego kłócisz się z moim tatą ?
- Nie dogadujemy się w pewnych sprawach..
- Ty też chcesz go skrzywdzić ? Bo jak tak to zostaw go w spokoju. Wystarczająco już w życiu cierpiał przez jakieś panie.
- James ja nie chcę skrzywdzić Twojego taty.
- Obiecujesz ?
- Tak. Obiecuję.
- Zostaniesz ? - przytulił się do mnie. Kątem oka zobaczyłam Nialla w drzwiach.
- Zostanę.