piątek, 14 lutego 2014

Rozdział 23 - Jealous

Obserwowałem ją jak uśmiecha się do trzech chłopaków. 
- Ale macie fajny samochód ! - powiedziała przejeżdżając dłonią po masce. 
- Ty masz całkiem fajne ciałko. - jeden z nich podszedł do niej, a Harry cicho warknął. 
- O nie nie kolego. Nie mam czasu na takie zabawy.. - zaśmiała się i odeszła. Kiedy tylko weszła za mur gdzie staliśmy Hazz zamknął ją w ramionach.
- Byłaś cudowna. Kocham Cie. 
- Ja Ciebie też kocham. 
- Do samochodów. - zajęliśmy swoje miejsca, a Hazz podał jej zapalnik. Wcisnęła ze śmiechem guzik i zadowolona czekała na wybuch. 5..4..3..2..1.. Bum. Zaklaskała wesoło w ręce i odjechaliśmy chłopaki odwieźli nas pod dom. Wszedłem do środka i już Lellie wisiała na mojej szyi. 
 - Nic Ci nie jest ? 
- Nic Lell, nie dramatyzuj. Summer nie robi Harry'emu jakiś jazd o gang. 
- Ja się po prostu o Ciebie martwię.. przepraszam. - spuściła głowę i ruszyła w kierunku schodów. 
- Lellie kochanie chodź do mnie. - rozłożyłem ręce i czekałem aż zajmie miejsce w moich ramionach. - Przepraszam myszko. Jestem trochę zestresowany. 
- Cieszę się, że nic Wam nie jest. Chodźmy spać.. James mnie wykończył. - wziąłem ją na ręce i zaniosłem na górę. Księżniczka moja. Summer przy niej może się schować. Dlaczego ja myślę o Summer ?! 
- Niall ? 
- Hmm ? 
- O czym myślisz ? 
- O nas. 
- To znaczy ?
- Ciesze się, że Cie mam.
- Yay.. Niall ja też się cieszę. - położyliśmy się na łóżku. Przytuliłem ją do siebie mocno. - Opowiesz mi o tej akcji ? 
- Pewnie.. - tłumaczyłem jej wszystko tuląc ją do mojego boku. Kiedy skończyłem Lellie już zasypiała. Pocałowałem ją delikatnie w czoło i poszedłem spać..


*** Oczami Lellie *** 

Rano obudziła mnie malutka rączka na moim policzku. Otworzyłam oczy i zobaczyłam Jamesa siedzącego na brzegu łóżka. 
- Jamesy ? - szepnęłam.
- Mamusiu umieram z głodu. - odszepnął mi. Wstałam i zniosłam go na dół. Zrobiłam mu omleta, a potem przygotowałam je dla Nialla i Zayna. 
- Cześć skarby. - Nini pocałował mnie i Jamesa w czubek głowy. Wziął się  za omleta, ale przeszkodził mu telefon. 
- Słucham? Summer ? Hej. Pewnie. Pewnie. Nie ma problemu. No do miłego. Pa. - rozłączył się z uśmiechem. 
- Summer ? - zapytałam czując zazdrość. 
- Zapraszają nas z Harrym na obiad. To miłe z ich strony. 
- Ta.. 
- Lellie ? Czy ty jesteś zazdrosna ?
- Ja ? Niby o co ? Nie. - wzięłam puste talerze i wsadziłam je do zlewu. 
- Lellie ! - wybuchnął śmiechem, a ja wzięłam James i zaniosłam go do łazienki. Umyłam chłopczyka i ubrałam go . Pobiegł do Zayna, a ja postanowiłam zażyć długa kąpiel. 
- Posuń się trochę.- otworzyłam oczy i zobaczyłam Niallera. Zajął miejsce za moimi plecami, a ja wygodnie oparłam się o jego tors. Siedzieliśmy w ciszy delikatnie pieszcząc swoje ciała. 
- Co ona ma czego ja nie mam ?
- O czym Ty mówisz Lell ? 
- Widzę, że na nią lecisz. 
- Myszko nie mów tak. Wcale tak nie jest. Przyznaję. Jest ładna i podziwiam to, że  jest w gangu, ale to Ciebie kocham. Ona jest z Harrym. Ja jestem z Tobą. Nic tego nie zmieni. Bo jesteś moja i tylko moja, a ja Twój i tylko Twój. - pocałowałam go delikatnie. Jego słowa bardzo mnie uspokoiły. Po kąpieli założyłam na siebie ubranie i powoli opuściliśmy dom. Niall usadził Jamesa w foteliku i pojechaliśmy. Mój blondynek trzymał dłoń na moim udzie. Przecież Summer kocha Harry'ego. Nie będzie chciała zabrać mi Nialla. Podjechaliśmy pod ich dom, a mi delikatnie opadła szczęka.Ładna willa..pałac. Nie wiem jak to nazwać.Harry otworzył nam drzwi z uśmiechem oczywiście trzymając Summer przy swoim boku. Koleś ma niezły problem z zazdrością. 
- Lell cudownie wyglądasz ! Gdzie kupiłaś tą sukienkę? - powiedziała idealna Summer
- Chyba w Top Shop ale nie pamiętam. 
- Zazdroszczę Ci karnacji ! Bardzo chciałabym kiedyś polecieć do Stanów !
- Załatwione księżniczko. - Harry cmoknął ją w policzek, a ona wywróciła oczami. 
- Pomożesz mi w kuchni Lellie ?
- Pewnie. - nakładałyśmy posiłek rozmawiając o jakiś pierdołach. Summer jest bardzo miła. Obiad przebiegał nam w bardzo miłej atmosferze. 
-  Summer wyśmienicie gotujesz. - powiedział Niall, a mnie jasny szlag trafił ! Jeden obiad i ona już wyśmienicie gotuje ?! Ja gotuję dla niego codziennie i jeszcze nigdy mi tego nie powiedział. 
Harry był chyba tak samo wkurwiony jak ja. 
- Dzięki. 
- Kocham jej kuchnię. I ją całą. - Hazz musnął jej usta. 
- Lellie może Summer Cie czegoś nauczy. ? - no tego to już kurwa za wiele ! Wstałam od stołu i po prostu wyszłam ignorując jego krzyki, krzyki Zayna i Jamesa. Usłyszałam kroki za sobą, a po chwili rękę na ramieniu. 

wtorek, 11 lutego 2014

Rozdział 22 - Bad boys

*** Oczami Nialla ***

Przez całą drogę nie zamieniliśmy z Zaynem nawet słowa. Oboje byliśmy lekko przerażeni. Dotarliśmy w końcu pod dom tego, który został ostatnio pobity i go ratowałem. Zapukałem do drzwi, a po chwili otworzyła mi je ta ładna dziewczyna.
- Cześć. Wejdźcie. - wpuściła nas do środka i poprowadziła do salonu. Loczek od razu przyciągnął ją do siebie.
- Cieszę się, że przyszliście. Zachowujmy się jak dorośli ludzie. Jesteście z nami więc nie musicie się nas bać czy coś. Jestem Louis. - wyciągnął do mnie rękę. Przedstawiliśmy się reszcie chłopaków. Chciałem też przedstawić się tej dziewczynie, ale Harry wyglądał jakby miał odgryźć mi rękę jeżeli ją dotknę.
- Jaki jest plan ? - zapytał Zayn uważnie przyglądając się brunetce przytulonej do Harry'ego.
- To co wydarzyło się wczoraj jest niedopuszczalne. Ludzie muszą wiedzieć, że członków tego gangu się nie tyka. Harry dostał bo był sam, a ich pięciu. Dobrze, że mu pomogłeś Niall.
- Ja.. Dziękuję.. - powiedziała cicho  ta dziewczyna i uciekła z pokoju. Słodka jest.
- Czyli.. Bijemy się ?
- Nie. Taka zemsta to nie zemsta. Proponuję wysadzić ich samochody w powietrze. Podzielimy się na dwie grupy. Zayn, Liam i Ja. Niall ty pójdziesz z Harrym. Wy macie rozwalić dwa, my trzy.
- Chwila, a skąd my mamy wiedzieć, który to samochód ?
- Hazz wszystko wie. Ruszajmy.
- Summer. - loczek zawołał dziewczynę kiedy staliśmy już przy wyjściu. Zbiegła z  góry i wskoczyła mu na ręce.
- Uważaj na siebie kochanie.. Kocham Cie. - powiedziała cicho i go pocałowała.
- Też Cie kocham Baby. - pocałował ją jeszcze raz i wyszliśmy. Chciałbym, żeby moja Lell akceptowała to, że jestem w gangu i nie miała do mnie pretensji.
- Jak Ty to robisz ?
- Co ? - spojrzał na mnie z uśmiechem.
- Jakim cudem ona tak Cie słucha i się nie stawia ?
- Ona ? Nie stawia się ?! Chyba żartujesz. Moja Baby robi wszystko, żeby mną rządzić, ale to ja jestem mężczyzną i nigdy jej na to nie pozwolę.
- A.. jak zrobiłeś to, że nie czepia się o gang ?
- Sama do niego należy więc dziwne by było gdyby się czepiała.
- Nigdy nie pozwolił bym Lell
- Summer nie miała wyboru. Na szczęście ma większe jaja niż większość facetów i potrafi nieźle przywalić.- uśmiechnął się mówiąc o swojej dziewczynie.
- Pewnie się o nią boisz..
- Kiedy Louis nas rozdziela i Baby nie jest przy mnie umieram ze strachu o nią.
- Nie pozwoliłbyś jej nikomu skrzywdzić prawda ?
- Zabiłbym za nią. Byli już ludzie którzy chcieli nas rozdzielić. Nikomu na to nie pozwolę. To chyba tutaj. - zatrzymał samochód  w ślepej uliczce. Jeszcze nie bardzo znam Londyn więc po prostu szedłem za nim. Strasznie tu ciemno. Czemu ?
- Hazz czemu
- Tu jest ciemno ?
- No.
- Bo to slams Londynu. - wyjął z torby mały pakunek i przyczepił go do podwozia samochodu. - Czynisz honory ? - podał mi zapalnik.
- Pewnie. - odeszliśmy powoli. - 3..2..1.. i bum. - wcisnąłem guzik i rzuciliśmy się biegiem. Po chwili usłyszałem huk i zobaczyłem płomień. Wskoczyliśmy do samochodu Harry'ego i odjechaliśmy z piskiem opon.
- Fajna zabawa co nie ? - uśmiechnął  się do mnie.
- Fajna. Żeby tylko Lellie się o tym nie dowiedziała bo mnie zabije. Loczkowi zadzwonił telefon.
- Halo... Co ?! Ale jak to ?! Louis nie pierdol ! Jadę po Baby ! Dobra. - skończył połączenie.
- Co się stało ?
- Chujki się  skroili, że wysadzamy im samochody.
- Po co Baby ?
- Proszę Cie.. Posądziłbyś tego aniołka o cokolwiek ?
- No nie.
-  No właśnie. - skręcił ostro w prawo  i po chwili byliśmy pod jego domem. Baby.. znaczy Summer już czekała i prawie wskoczyła do samochodu.
- Co mam zrobić Harry  ?
- Ucieszysz się Baby.
- Mam coś wybuchnąć ?!
- Tak. - zaklaskała wesoło w ręce. Nie znam jej, ale się o nią boję. Hazz zatrzymał się za czarnym samochodem. Identycznym do jego auta. Podał mi broń i wysiadł. Z tamtego auta wysiedli Louis, Liam i Zayn. Hazz i Summer urządzali jakieś wyznania. W życiu nie pozwoliłbym na to Lellie. Nigdy.
- Summer idziesz. Osłaniamy Cie. - Louis wsadził jej za pasek spodni broń i podał pakunek.
- Spoko. - ruszyła w dół ulicy. Dlaczego się tak cholernie stresuję. ?!

sobota, 8 lutego 2014

Rozdział 21 - First task

Nic już nie powiedział. Patrzył ze złością na drogę przed  nami.
- Mamusiu ?
- Tak James ?
- Pogramy dzisiaj w piłkę ?
- Zobaczymy synku. Zależy od pogody wiesz ?
- No dobrze mamusiu. - uśmiechnęłam się do niego i spojrzałam na Nialla. Jego usta tworzyły jedną cienką linię. Chyba się wkurzył. Niedługo później zaparkował pod pięknym domem. Otworzyłam usta ze zdziwienia. Wysiadłam i wzięłam Jamesa za rączkę.
- Mała, otwórz. - Zayn podał mi klucze, a sam wziął się za bagaże. Weszliśmy z Jamesem do środka.
- Whow.. - jedyne co udało mi się wydusić.
- Mamusiu.. to nasz nowy dom.
- Tak.. Chodź. Obejrzymy wszystko. - jadalniakuchniasalonpokój Jamesasypialnia moja i Niallasypialnia Zayna. To wszystko było takie piękne. Zeszłam na dół i podeszłam do Nialla. James został w swoim piłkarskim pokoju.
- Niall tu jest pięknie !
- No. - nawet na mnie nie patrzył.
- Możemy porozmawiać ? - skinął głową i poszedł do sypialni, a ja za nim. Postawił walizki w garderobie i odwrócił się do mnie.
- Co chciałaś ?
- Niall co się dzieje ?
- Nic.
- Widzę jak mnie traktujesz.
- Bo zachowujesz się tak jakby to wszystko co się wczoraj stało to była moja jebana wina ! Sądzę, że dobrze się stało wiesz ?! Jestem w jebanym gangu ! I czuje się z tym zajebiście ! Przez ostatnie lata przypięli mi łatkę przestępcy ! Teraz nim jestem ! A ty ?! Obrażasz się na mnie bo staram się zapewnić nam i naszym dzieciom jakieś życie ?! Chce żebyście z Jamesem mieli wszystko na co zasługujecie. ! Przepraszam, że nie jestem jebanym profesorkiem i nie zarabiam milionów na jakiś durnych badaniach !

*** Oczami Nialla ***

Jej oczy były pełne łez, a podbródek niebezpiecznie drżał.
- Lell..
- co ?!
- Przepraszam. Nie powinienem tego mówić. - podszedłem do niej powoli, a ona po prostu patrzyła na mnie tymi swoimi oczkami. - Lellie.. Proszę nie płacz.. - przytuliłem ją jak jakiś jebany desperat.
- Ja po prostu się o Ciebie martwię wiesz ?! Martwię się, że ktoś Cie skrzywdzi i na zawsze nas rozdzieli ! Odbierze Jamesowi ojca !
- Lellie nic mi nie będzie. Zaufaj mi i Zaynowi.
- Dobrze. - pocałowałem ją delikatnie.
- Gdzie jest James ?
- W swoim pokoju.
- Pójdę do niego na chwilę.


*** Oczami Jamesa ***

Mój tata jest super. Zrobił mi piłkarski pokój ! I teraz mam mamusię, która mnie kocha.
- James. - tatuś usiadł obok mnie. Spojrzałem na niego z uśmiechem.
- Tak Tatusiu ?
- Podoba się pokój ?
- Jest super ! Chodźmy pograć w piłkę !
- Synku posłuchaj. Dzisiaj tatuś i wujek muszą załatwić bardzo ważną sprawę wieczorem. Zajmiesz się mamusią ?
- Jak mam się zająć mamusią ?
- Zrób tak, żeby się nie nudziła dobrze ?
- Dobrze tatusiu. - wdrapałem się na tatusiowe kolana i mocno przytuliłem.
- Kocham Cie synu.
- Ja Ciebie też tatusiu.


*** Oczami Lellie ***

~ kilka godzin później ~

Właśnie skończyłam rozpakowywać rzeczy swoje i Jamesa. Mam nadzieję, że życie w Londynie szybko się nam ułoży. Chcę żeby skończyły się problemy i wszystko było dobrze.
- Mamusiu ! - poczułam coś przytulającego moją nogę.
- Tak syn ?
- Co z tym kotkiem ? - szepnął
- Pojedziemy po niego później dobrze ? - odszepnęłam biorąc go na ręce.
- Jestem głodny. - mruknął.
- No to co idziemy zjeść ?
- Chciałbym pizzę !
- Ale ty masz wymagania ! - posadziłam go na blacie w kuchni i odnalazłam wszystkie składniki. Przygotowywałam wszystko rozmawiając z Jamesem o tym, że chciałby iść do szkoły. Muszę porozmawiać z Niallem o jakimś przedszkolu czy coś.
- Chłopcy obiad ! - krzyknęłam na Zayna i Niniego. Weszli do kuchni, a mi opadła szczęka.
NiallZayn ? Wyglądacie tak.. whow..
- Staramy się. - blondynek pocałował mnie w policzek i uśmiechnął się słodko. Jedliśmy i rozmawialiśmy jak normalna rodzina, jednak w mojej głowie ciągle było to, że oni zaraz wyjdą, żeby zrobić komuś krzywdę.


czwartek, 6 lutego 2014

Rozdział 20 - I'm in love with you and all your little things

Muzyka

Nie wiedziałem co mam robić.. Wstydziłem się jej zapytać czy to jej pierwszy raz. Całowałem ją delikatnie, powoli przenosząc dłonie na jej piersi.
- Niall co się dzieje ? - spojrzała mi głęboko w oczy.
- Boje się, że zrobię Ci krzywdę.
- Niall to nie jest pierwszy raz.. Nie bój się.. - gładziła delikatnie moje policzki. Odchyliłem jej głowę i delikatnie całowałem jej szyję. Moja maleńka Lell.. Moje ręce pieściły jej idealne ciało, a ona nie pozostawała mi dłużna. Poczułem jej delikatne dłonie pod moją koszulką. Trudziła się, żeby ją zdjąć więc jej pomogłem. Uniosłem ją i pozbawiłem koszulki i stanika. Delektowałem się jej jękami, kiedy moje usta delikatnie masowały jej piersi. Kreśliłem mokrą ścieżkę po jej dekolcie i brzuchu. Nawet nie wiem kiedy moje spodnie zostały rozpięte. Zsunąłem z Lellie leginsy i bieliznę. Byliśmy całkowicie nadzy. Wyciągnąłem z kieszeni spodni gumkę i powoli ją założyłem.
- Leż spokojnie kochanie. - pocałowałem ją i powoli wszedłem w jej wnętrze. Ciasne.. bardzo ciasne wnętrze.. Jęknąłem zadowolony.
- Wszystko dobrze ? - zapytałem cicho.
- Najlepiej. - zacząłem się wolno poruszać, a każdy ruch wyzwalał te zajebiste  dreszczyki w moim ciele. Nasze usta były nierozłączne. To wszystko było takie magiczne, pełne erotyzmu i namiętności. Wbiła paznokcie w moje plecy, a ja wpiłem się w jej szyję. Przeżyliśmy nasz pierwszy wspólny orgazm.. Wyszedłem z niej i ściągnąłem prezerwatywę. Wyrzuciłem ją do kosza i wróciłem do Lellie. Patrzyła na mnie takimi wielkimi oczami. Pocałowałem ją w czoło i mocno przytuliłem.
- Kocham Cie Lell.
- Ja Ciebie też Niall. Bardzo..
- Kochanie.. To nie tak, że nie podoba mi się obecne położenie, ale wiesz jaki jest James.
- To znaczy ?
- Powinniśmy się ubrać.. - zaśmiała się i założyła na siebie moją koszulkę i czystą bieliznę.
- Jestem wykończona.. - przytuliłem ją mocno.
- Śpij kochanie. Jutro wprowadzamy się do nowego domu. - cmoknęła mnie w policzek i chwilkę później usnęła. Wtuliłem się w jej włosy i zamknąłem oczy. Nie potrafię zrozumieć tego jak szybko  ona zawładnęła moim życiem. Stała się moim życiem. Zasnąłem wsłuchany w jej spokojny oddech.

*** Oczami Lellie ***

Rano obudziłam się przygnieciona przez ciało Nialla. Zrzuciłam go z siebie najdelikatniej jak to możliwe i wstałam. Jamesy spał spokojnie więc poszłam pod prysznic.. Co właściwie się wczoraj stało ? Niall jest pobity.. Niall i Zayn są w gangu.. Poznałam Summer.. Uprawialiśmy seks. Dzień jak co dzień. Uśmiechnęłam się i skończyłam kąpiel. Założyłam na siebie ubranie  i poszłam przygotować posiłek.
- Hej mała.
- Hej Zayn.. - minęliśmy się w drzwiach od łazienki. Przygotowałam kanapki z Nutellą i masłem orzechowym bo tak szczerze to nic innego mi się nie chciało.
- Mamusiu..
- Cześć synek. - wzięłam go na ręce i przytuliłam.
- Gdzie tatuś ?
- Tatuś jeszcze śpi. Chcesz zjeść ? - pokiwał główką. Posadziłam go przy stole i podałam kanapki. Jedliśmy w całkowitej ciszy.
- James co się dzieje ? - jego smutne oczy nie dawały mi żyć.
- Kochasz mnie mamusiu ?
- Pewnie, że Cie kocham. - uśmiechnął się cudownie i wszedł  mi na kolana. Patrzył na mnie tymi wielkimi oczami z tym swoim cudnym uśmiechem..
- O Jezu.. co chcesz ? - jęknęłam zrezygnowana.
- Przekonaj Tatusia, żeby  kupił mi kotka..
- Ja Ci kupię James.
- Kocham Cie Mamusiu !
- A co to za wyznania miłości z samego rana ? - dostaliśmy z Jamesym po buziaku.
- Ty spałeś to James musiał dać mi porcję miłości. - przytuliłam mocniej chłopczyka.
- Mamusiu ! Dusisz ! - roześmiał się odpychając mnie. Nialler pałaszował już kanapki. Niedługo później dołączył do nas Zayn i wziął Jamesa na kolana.
- Zayn nie żebym się czepiał.. Ale co ty robisz tyle w tej łazience ?
- Niall.. Trzeba się napracować, żeby tak wyglądać ! - mój brat wywrócił oczami jakby to było najgłupsze pytanie świata.
- Wujek..
- Hmm ?
- Też chcę takie włosy. - jęknęliśmy z Niallem, a Zayn wziął malucha do łazienki.
- To będzie..
- Straszne. - uśmiechnęliśmy się do siebie. - Jak się czujesz po wczoraj ?
- Dobrze, a Ty ?
Taki tam Jamesy w stylizacji Zayna 
- Cudownie. Spakuje wszystkie nasze rzeczy. Nie ma na co czekać prawda ?
- Prawda. Pomogę Ci. - chodziliśmy po apartamencie zbierając wszystko.
- Mamusiu zobacz ! - odwróciłam się i mnie wmurowało.
- Niall.. - jęknęłam łapiąc się za serce.
- No co Lell ? Wujek Zayn jest w tym dobry !
- No nie bardzo.. - spojrzałam na mojego syna z przerażeniem w oczach.
- Mamusiu ! Wujek powiedział, że teraz jestem gorący. - Niall wybuchnął śmiechem.
- Jamesy ty przystojniaku. To chyba po tatusiu ! Zayn pomożesz mi znieść torby ? Wszystko już spakowane.
- Pewnie. -chłopcy wyszli, a ja patrzyłam na Jamesa.
- Wygodnie Ci w tych ciuchach ?
- Jest super !
- Synu nie upodabniaj się do wujka Zayna.
- Dlaczego ? Wujek jest super !
- Tak maluchu. Wujek jest super ! Chodź zejdziemy na dół. - wzięłam go za rączkę i zeszliśmy do recepcji. Oddałam klucze i wyszłam z nim przed hotel. Zayn właśnie wkładał do samochodu ostatnie walizki. Niall usadził Jamesa w foteliku,a  ja zajęłam miejsce z przodu. Niall kierował powoli ulicami Londynu.
- Lellie..
- Hm ?
- Uważaj na siebie dobrze ? I na Jamesa.
- Pewnie. Nie bój się.
- Często wieczorami mnie i Zazy nie będzie. Sama rozumiesz.
- Możemy teraz o tym nie gadać ?! - warknęłam na niego. Chyba szykuje się pierwsza kłótnia.

poniedziałek, 3 lutego 2014

Rozdział 19 - Choice

- Lell, nie teraz. - odsunął mnie od siebie, a ja poczułam cholerny ból - Zayn chodź szybko. - wybiegli z mieszkania, a ja stałam  tam i płakałam.
- Mamusiu ?
- James idź do pokoju. Zaraz przyjdę. - otarłam policzki i już zamierzałam tam iść kiedy Zayn z Niallem wrócili wciągając do pokoju ledwo żywego chłopaka. Położyli go na kanapie.
- Lellie daj wodę, ręczniki i lód ! - przyniosłam im to wszystko w błyskawicznym tempie. Patrzyłam jak wycierają go z krwi i okładają lodem. Moje serce pękało. Niall go uratował ? Czy to on bił sie z Niallem ? Boże..Zayn z Ninim poszli umyć ręce, a ja zostałam z nim sama w pokoju. Moje oczy napotkały jego szmaragdowe tęczówki. Wyciągnął w moją stronę telefon.
- Proszę.. Zadzwoń do Louisa i powiedz gdzie jestem.. - kiwnęłam głową i wzięłam od niego urządzenie. Odblokowałam i odnalazłam w kontaktach owego Louisa. Odebrał po dwóch sygnałach.
- Hazz do cholery gdzie jesteś ?!
- Ja przepraszam.. ale właściciel tego telefonu kazał mi do pana zadzwonić. Został pobity i
- Gdzie on jest ?!
- W Hotelu " London's Heart " pokój 269. - zakończono połączenie. Uklęknęłam obok chłopaka i spojrzałam na jego obrażenia. Jego twarz była kompletnie fioletowa.
- Co Ci się stało ? - spytałam go cicho.
- Witaj w  Londynie.. - szepnął.
- Skąd wiesz, że nie jestem stąd ?
- Akcent. Masz akcent. I inną urodę niż moja Summi. - uśmiechnął się na wspomnienie o dziewczynie. Usłyszałam ciche pukanie do drzwi i podniosłam się, żeby je otworzyć.
- Lell, ja otworzę. - Niall przyciągnął mnie do siebie, a Zayn otworzył drzwi. Do środka wparowała jakaś dziewczyna, a zaraz za nią dwóch chłopaków. Ona upadła obok kanapy na kolana i płakała na torsie chłopaka. Głaskał ją delikatnie poranioną dłonią. To takie słodko-smutne. Patrzyłam na to jak ona pomaga mu wstać. Niall przyciskał mnie do swojego ciała.
- Idź do Jamesa.. - szepnął.
- Ale
- Idź. Zaraz przyjdę. - spojrzałam na niego i poszłam do pokoju Jamesa. Chłopczyk siedział po turecku na łóżku i kiwał się w przód i w tył.
- James synku. - wyciągnął do mnie rączki, a ja zamknęłam go w ramionach.
- Mamusiu nie mogę zasnąć. Przeczytasz mi bajkę ?
- Mogę Ci opowiedzieć bajkę.
- Opowiedz ! - zaklaskał w rączki. Usłyszałam otwierane drzwi. Zobaczyłam w nich tamtą dziewczynę.
- Przeszkadzam ? - szepnęła cicho.
- Nie.. Usiądź.. - słuchała uważnie jak opowiadam Jamesowi o smokach, księżniczkach i innych wymyślonych rzeczach aż chłopczyk usnął. Przeszłyśmy do sypialni połączonej z  sypialnią Jamesa czyli pokoju mojego i Nialla.
- Ja.. dziękuję Ci. Jestem Summer.
- Lellie. Za co mi dziękujesz ?
- Za to, że uratowaliście Harry'ego. I przepraszam, że przez niego teraz wasze życie się skomplikuje.
- O czym Ty mówisz ?
- Teraz oni muszą dołączyć do gangu, albo zginąć.. - otworzyłam zszokowana usta.

*** Oczami Nialla ***

- Summer idź do drugiej dziewczyny. - poszkodowany chłopak odesłał ją do mojej Lellie.
- Harry oni cie uratowali nie możecie
- Powiedział idź ! - warknął na nią drugi z nich. Wywróciła oczami i poszła za Lell.
- Powinienem Was zabić za to, że wtrąciliście się w sprawy gangu, ale uratowaliście go. Dlatego dam Wam wybór. Dołącz do gangu Niall razem z
- Skąd wiesz jak mam na imię ?!
-Obserwuje Cie od kiedy zostałeś posądzony o morderstwo w Stanach. Moje źródło doniosło, że uciekasz do Londynu.
- Czy
- Ta informacja jest bezpieczna. Dołączcie do nas Niall. Razem możemy wiele osiągnąć. - drzwi od sypialni Jamesa otworzyły się.
- Tatuś.. - chłopczyk podszedł do mnie i wyciągnął do mnie rączki.
- Synu czemu nie śpisz ?
- Bo słyszę jak mamusia płacze i ta ciocia też.. - podałem go Zaynowi, a sam razem z tym pobitym wparowałem do sypialni mojej i Lell.  Dziewczyny siedziały przytulone do siebie i płakały.
- Lellie skarbie.. -  zamknąłem ją w ramionach - Nie płacz księżniczko.. Wszystko jest dobrze.. Jestem tutaj. Spójrz na mnie.. - otarłem jej policzki z łez - Nic Ci już nie grozi.. - wtuliła się w mój tors. Spotkałem się wzrokiem z loczkiem i minimalnie skinąłem głową. Muszę ochronić Lellie i Jamesa. Chłopak zauważył to i również skinął.
- Baby chodź.. - objął ją ramieniem i wyprowadził z sypialni. Chwilę później usłyszałem jak wychodzą. Położyłem Lell na łożku i całowałem. Chciałem scałować z niej cały smutek i strach.. Jej dłonie gładko wsunęły się pod moją koszulkę..
- Lellie kochanie.. Spójrz na mnie.
- Hmm?
- Jeszcze nie teraz. To dla nas za wcześnie. Nie chcę żebyś tego żałowała.
- Mam podjąć tą decyzję teraz ?
- Tak.
- Kochajmy się Niall.. -  pociągnęła moją koszulkę i złączyła nasze usta.



+ Już wiecie dlaczego mówiłam o powiązaniu  Fightera z Blackiem ? <3 / Horanowa.:) 

niedziela, 2 lutego 2014

Rozdział 18 - Somethin' New

Odwróciłam się powoli po drodze napotykając nerwowe spojrzenie Nialla.
- Tak ? - spojrzałam temu panu prosto w oczy.
- Ten miś jest chyba Pani syna. - podał mi pluszaka.
- Synuś to Twój miś ?
- Tak Mamusiu ! - wziął go z moich rąk.
- Dziękuję Panu. - uśmiechnęłam się do niego ciepło, wzięłam Jamesa za rączkę i poszłam za Zaynem. Chwilę później już siedzieliśmy w samolocie. Niall z Jamesem dyskutowali o tym jaki dom powinniśmy kupić. Z tego co wiem Niall ma bardzo dużo pieniędzy. My z Zaynem też nie narzekamy. Mama zostawiła nam konkretny majątek.
- Mamusiu.. - szepnął James.
- Tak kochanie ?
- Teraz tatuś będzie szczęśliwy ?
- Wszyscy będziemy szczęśliwi.. - przytuliłam go mocno.
- Kocham Cie mamusiu.
- Ja Ciebie też synku. - lot minął nam w miarę szybko. Za szybko. W Londynie była dopiero 10 rano. Ta zmiana czasu ostro się na mnie odbije. Niall i Zayn odwieźli mnie i Jamesa do jakiegoś hotelu, a sami gdzieś pojechali. Nawet nie wiem gdzie.
- Mamusiu..
- Tak skarbie ?
- Jestem głodny.
- Załóż buciki. Zejdziemy do restauracji i zjemy obiadek hmm ?
- Dobrze. - miał takie smutne oczka. Sprowadziłam go na dół i zamówiłam dla nas spaghetti.
- Jamesy co sie dzieje ?
- Gdzie tatuś ?
- Kochanie tatuś powinien za niedługo wrócić razem z wujkiem. Pojechali załatwić ważne sprawy.
- Boje się, że tata nas zostawi.
- Dlaczego kochanie ?
- On często mnie zostawiał. Nigdy nie byłem przy nim tak długo jak teraz.
- James teraz masz mnie. Cokolwiek by się stało ja Cie nigdy nie zostawię. Dobrze ?
- Dobrze.
- Uśmiechnij się synku. Po obiedzie zjemy jeszcze lody hmm ?
- Dobrze mamusiu. - uśmiechnął się do mnie szeroko. Wróciliśmy do pokoju około 14. Co ja mam z nim tutaj robić. Wyjrzałam przez okno i zobaczyłam ogromny park dwie ulice dalej.
- Jamesy ?
- Tak ?
- Idziemy pograć w piłkę ?
- Pewnie mamusiu ! - założyłam mu buciki i kurteczkę. Wymieniłam jeszcze z Niallem smsy

I wyszliśmy. Chłopczyk niósł dzielnie swoją piłkę, a  ja pilnowałam go jak oczka w głowie. Niall chyba by mnie zabił gdyby cokolwiek mu się stało. W końcu dotarliśmy do parku. Znaleźliśmy kawałek ustronnego miejsca i kopaliśmy piłkę. James był taki roześmiany. Poczułam delikatne dłonie na mojej talii. 
- Nialler.. - pocałunek na karku. Zayn już porwał Jamesa i podrzucał go do góry. Mój brat chyba się zakochał. 
- I co załatwiliście ? - spojrzałam w jego błękitne oczy. 
- Kupiliśmy dom, zrobiliśmy zakupy i przyjechaliśmy. 
- Niall wszystko dobrze ? - jego oczy tak bardzo błyszczały. 
- Nigdy nie było lepiej Lellie. Dawno nie czułem się tak wolny. 
- Niall sądzę, że powinieneś pogadać z Jamesem. 
- Dlaczego ? 
- On się boi, że go zostawisz. 
- Wiem Lell. On 
- Ile razy już go zostawiłeś ? - zabrzmiało to bardziej pretensjonalnie niż zamierzałam. 
- 3. 
- Dlaczego  ? 
- Bo byłem głupi okej ?! Nie doceniałem tego, że mam cudowne dziecko ! Chciałem się bawić ! 
- Nie krzycz na mnie. 
- Sorry. Pogadam z nim. Wracajmy do hotelu bo zbiera się na deszcz. - poszedł do Jamesa, a Zayn podbiegł do mnie. 
- Świetny dzieciak. Zajebisty jak wujek Zayn, ale nie tak przystojny. 
- Rozwalasz brat. - przytuliłam go i ruszyliśmy do hotelu. Nialler niósł Jamesa i coś mu tłumaczył. 
- Lellie.. Słyszałem, że w Londynie jest jakiś gang no i 
- Nawet o tym nie myśl ! Wreszcie Cie od tego wręcz wywiozłam, a ty znów to samo ?!
- Mam to we krwi Lell ! - wywróciłam na niego oczami i weszłam do budynku. Razem z Niallem umyliśmy Jamesa i ułożyliśmy go spać. Biedactwo. Taki malutki, a ma tyle problemów. Pocałowałam go w czółko i poszłam do chłopaków. 
- Lellie, muszę coś załatwić jeszcze. Wrócę za jakiś czas. - Niall zakładał już kurtkę. 
- Gdzie idziesz ? 
- Nie kupiłem nic do picia. Skoczę do sklepu. 
- Może pójdę z Tobą ? 
- Lellie kochanie.. to nie tak, że nie chcę, ale James jest tutaj trochę zagubiony. Lepiej będzie jeżeli któreś z nas zawsze przy nim będzie. 
- Okej, rozumiem. - ujął moją twarz w dłonie i namiętnie mnie pocałował. 
- Jak tu wrócę, to się ode mnie nie uwolnisz.. - szepnął i wyszedł. Usiadłam obok Zayna, który oglądał jakiś denny mecz. Dramat. Udawałam, że mnie to interesuje, a myślami byłam w Stanach. Patrząc na deszcz przypominałam sobie słońce tańczące na mojej skórze. I mnie tańczącą w tym słońcu. ( http://www.youtube.com/watch?v=FFEcp7jqtJY ) . 
- Lellie.. - odwróciłam się i głośno wciągnęłam powietrze. 
- Niall co Ci się stało ?! - podbiegłam do chłopaka. Pod jego okiem był siniak, a z wargi i nosa leciała krew.