środa, 5 marca 2014

Rozdział 30 - Cat

- Lellie na pewno sobie poradzisz ? - obserwowałem moją ukochaną jak męczy się z założeniem bluzy. Unieruchomili jej lewą rękę.
- Dam radę.
- Eleanor przyjedzie Ci pomóc bo Summer jest potrzebna na akcji.
- Ona jest
- Zostajesz u Lellie ! - Harry wydarł się sadzając ją siłą na kanapie w salonie.
- Siadło Ci na mózg ?! Louis wyraźnie powiedział
- A ja mam w dupie co on powiedział ! Nosisz moje dziecko i
- Możesz sam je nosić.
- Przestań.
- Ty zacząłeś.
- To jest nasze dziecko !
- No chyba sama go sobie nie zrobiłam ?!
- Summi..  - stanęliśmy z Lellie w drzwiach salonu. Harry kucał przed siedzącą Summer i patrzył na nią z miłością i smutkiem.  - Kochanie zrozum, że się o Was martwię. Jesteście najważniejsi i nie wiem co był zrobił gdyby Tobie, albo naszemu maleństwu coś się stało.
- Rozumiem.
- Zostaniesz tutaj ? Proszę.. zrób to dla mnie..
- Zostanę. - pocałował ją długo i namiętnie, a potem dźwignął się na nogi.
- Bądź grzeczna.. -  uśmiechnął się do niej. Są najdziwniejszą parą świata.

*** Oczami Lellie ***

Oni wyszli, a my z Summer i Jamesem zostaliśmy sami. Czekamy na El.
- No zapytaj o to..
- O co ?
- O dziecko. Wiem, że chcesz. - uśmiechnęła się dotykając lekko wystającego brzucha.
- Dlaczego się nie cieszysz ?
- Bo mam 20 lat Lell. To nie jest szczytem moich marzeń..
- Masz mężczyznę, który nosi Cie na rękach, uwielbia. Harry zadba o Ciebie i wasze dziecko,a Niall.. Niall nawet nie myśli o naszej przyszłości. - przyszedł James i wszedł na kanapę. Usiadł obok mnie i patrzył tymi swoimi wielkimi oczami to na mnie, to na Summer.
- Lell..
- Hm ?
- Co on kombinuje ?
- Właśnie nie wiem..
- Mama..- szepnął.
- No co Jamesy ? - zaśmiałam się przytulając go.
- Kotek..
- Kotek co ? - wcięła Summer.
- James chce mieć kotka.. - odpowiedziałam jej - Synku jak tylko będę mogła prowadzić to pojedziemy po kotka.
 - Cześć Wam ! - El weszła do salonu i zajęła miejsce obok Summi.
- Ubierajcie się.. - powiedziała Summer i wzięła Jamesa.
- Ej ! Dopiero weszłam.
- Jedziemy po kotka ! - James zaklaskał wesoło w rączki. Eleanor pomogła mi się ubrać i pojechaliśmy. Mój synuś wybrał swojego Garfielda i niedługo później wracaliśmy do domu. James nie chciał go puścić nawet na chwilę. Ułożył go nawet na posłaniu i głaskał.
Jamesy z Garfieldem <3
- Mamusiu ? - szepnął podchodząc do mnie.
- Tak kochanie?
- Myślisz, że tata polubi Garfielda ?
- Na pewno synku. Biegnij do spania.. - Eleanor i Summer położyły się w gościnnym, a ja w sypialni mojej i Nialla. Ręka bolała mnie cholernie, dlatego wiedziałam, że nie zasnę. Sprawdziłam jeszcze telefon i włączyłam telewizor w sypialni. Usłyszałam ciche kroki na korytarzu, a po chwili Niall.. zakrwawiony Niall wszedł do sypialni.
- Kochanie ? - zdjął brudną koszulkę i założył czystą.
- Summer i Eleanor śpią ?
- Tak.. Coś się stało ?
- Nie.
- Dlaczego jesteś cały we krwi ?
- Lellie nie mam siły. - przez otwarte drzwi zobaczyłam jak Harry wynosi na rękach śpiącą Summer.- Pójdę pod prysznic, pójdziemy spać. Porozmawiamy jutro.
- Dobrze.
- A tak przy okazji Lell.. Rozpieszczasz mojego syna.
- Kot ?
-Tak skarbie. - uśmiechnął się i wyszedł. Jestem ciekawa czego się jutro dowiem..

niedziela, 2 marca 2014

Rozdział 29 - Shot

Muzyka

- Jakie towarzystwo ? - Summer zjechała na pobocze.
- Wysiadaj szybko, będziesz prowadzić. - błyskawicznie zamieniłyśmy się miejscami i odjechałam. - Lell szybciej. - otworzyła szybę i wychyliła się przez nią.
- Summer uważaj ! - jęknęłam przerażona.
- Jest super bal. - odkrzyknęła mi oddając pierwszy strzał. - Kurwa !
- Co jest ?!
- Lellie jedź prosto ! - skupiłam się na drodze. Wjechałam już do jakiegoś lasu, który okazał się zjazdem z autostrady. Wszędzie ciemno. Żywej duszy tu nie ma. Kolejny strzał, a po chwili pisk opon.
- Mamy ją. - usłyszałam cholerny huk. - Lellie stój. - podała mi inną broń i wysiadła. - Chodź. James zaraz wrócimy. - wysiadłam, a ona zamknęła samochód. Szłyśmy powoli w stronę samochodu rozbitego na
drzewie. Spod maski widać było dym.
- Lell umiesz tego używać ? - powiedziała cicho Summer.
- Tak. Kiedyś chodziłam na strzelnicę. - podeszła do auta i otworzyła drzwi kierowcy trzymając w gotowości broń. Wytargała za włosy jakąś blondynkę i rzuciła nią o beton.
- Czego od nas chcesz ?! Po co byłaś pod domem ?!
- Chcę odzyskać mojego syna !
- Biłaś go ! Skatowałaś go tak, że dziecko przez miesiąc było okaleczone ! Nie zasługujesz na to, żeby być jego matką !
- A Niall niby był lepszy ?! Też go raz uderzył !
- Raz ! A nie katował go ! Pamiętam jak przywiozłaś do niego Jamesa. Dziecko było głodne, zapłakane i miało siniaki na rączkach ! Wtedy stwierdziłam, że się bawił z kolegami i  po prostu w zabawie posiniaczył !
- Kim Ty jesteś, żeby wypowiadać się o moim synu ?!
- On nie jest Twoim synem. To do mnie mówi mamo.
- I co z tego ? Niall świetnie go wyszkolił. Tak samo jak Ciebie. Wykorzystuje Cie - usłyszałam tylko strzał. Spojrzałam przerażona na Summer, która oddychała niespokojnie celując w nią bronią. Powoli przeniosłam wzrok na Holly. Drżała trzymając się za brzuch.
- Zdechnij szmato.. - Summer odeszła, a ja nie mogłam się ruszyć..
- Przkro mi.. - szepnęłam po chwili i powoli odeszłam.
- Jeżeli ja nie mogę mieć Jamesa to ty też.. - usłyszałam huk, a potem przerażający ból w prawym przedramieniu..
- Lellie ! - Summer ruszyła w moją stronę biegiem wyciągając już broń. Usłyszałam 3 kolejne huki.
- Summer ! - skąd tutaj wziął się Harry ? Opadłam na kolana oszołomiona bólem. Brunet uklęknął obok mnie.
- Lell.. Lellie spokojnie.. Dasz radę wstać ? - kiwnęłam niepewnie głową i chwiejne stanęłam na nogi.


*** Oczami Nialla ***


Kiedy przyjechałem na miejsce wskazane przez Harry'ego. Zamarłem. Summer trzymała na rękach roztrzęsionego Jamesa, a Harry niósł Lellie. Nieprzytomną Lellie. Podbiegłem do niego szybko.
- Harry ?! Co jej jest ?!
- Dostała kulkę Niall. Nic jej nie będzie dostała tylko w rękę. - wsadził ją delikatnie do samochodu i po chwili odjechał. Summer podeszła do mnie i podała mi Jamesa. Przytuliłem mojego syna oszołomiony tym co się dzieje..
- Tatusiu zimno mi.. - zdjąłem kurtkę i otuliłem nią mojego Jamesa.
- Niall ? - poczułam delikatną dłoń na ramieniu. Spojrzałem na Summer ze łzami w oczach. - Pozwól, że zabiorę dzisiaj Jamesa do siebie. Powinieneś jechać do Lellie.. - kiwnąłem głową i podałem jej mojego syna.
- Papa tatusiu !
- Pa James. - pocałowałem go w czółko i patrzyłem jak Summer usadza go w foteliku. Chwilę później odjechała spokojnie.
- Niall ? - Louis z Zaynem i Liamem spojrzeli na mnie ze współczuciem.
- Zawieziecie mnie do szpitala ?
- Niall musimy tu posprzątać. Black trochę poniosło. - poczułem krople deszczu na moim policzku. To ułatwi sprawę. Wrzuciliśmy zwłoki Holly do rowu i przysypaliśmy liśćmi. Louis jechał w stronę szpitala jakoś tak wolno. Bynajmniej tak mi się wydawało dopóki nie zobaczyłem licznika prędkości. Zayn jest strasznie przygnębiony, a ja przerażony. Dobrze, że Summer zabrała Jamesa na noc. Razem z Malikiem wbiegliśmy na oddział i znaleźliśmy Harry'ego.
- Co z nią ? - zapytałem cicho.
- Nic jej nie jest Niall. Wyciągnęli jej już kulę, teraz robią jej opatrunek. Zaraz zabierzesz ją do domu.
- Dziękuję Hazz.
- Nie ma za co. Jadę do domu zaopiekować się moją kobietą i dzieckiem.
- Ej.. James jest mój.
- Nie mówię o Jamesie. Summi jest ze mną w ciąży. - jego oczy tak się zaświeciły. On ją niewyobrażalnie kocha.. Tak jak ja kocham Lellie..





Dziękuję za 200 tys. wyświetleń ! Kocham Was <3 / Horanowa.:)

czytasz = komentuj <3 

czwartek, 27 lutego 2014

Rozdział 28 - Escape

Wziąłem mojego synka na ręce i bardzo mocno przytuliłem. Złapał moją koszulkę w swoje piąstki.
- Tatusiu nie oddawaj mnie !
- James synku nikomu Cie nie oddam ! Jesteś tylko mój i zawsze będziesz z tatą.
- Obiecujesz ?
- Obiecuję. - pocałowałem go w czółko. Wtulił się we mnie, a ja próbowałem opanować swoje nerwy.
- Niall ?
- Hmm ? - spojrzałem na Zayna.
- Louis już jedzie. - skinąłem głową i nie patrząc na Lellie zaniosłem Jamesa do salonu. Usiadłem na kanapie i posadziłem go na swoich kolanach.
- Tatku ?
- Tak Synu ?
- Dlaczego mama Holly mnie nie kocha ?
- Nie zasłużyła na to, żeby być Twoją mamą.
- A mama Lellie mnie kocha ?
- Synku nie mów tak. Masz tylko jedną mamę i jest nią Lellie.
- A myślisz, że mamusia zrobiłaby mi bigos.. ? - zmrużył tak śmiesznie brwi.
- Biegnij do mamy i się zapytaj. - zszedł z moich kolan i poszedł do kuchni.

*** Oczami Lellie ***

Wybijałam palcami nerwowy rytm na stole.
- Przestań. - Zayn przygwoździł moją rękę do blatu.
- Reaguję tak na stres.
- Mamusiu.. - James wdrapał mi się na kolana.
- Tak synku ?
- Zrobisz mi bigos ?
- Pewnie. Jutro na obiad ?
- Pycha ! - przytuliłam go mocno.
- Cześć Wam. - Summer weszła do kuchni niosąc za sobą ten swój zapach. Kurwa. Ona serio ładnie pachnie.. - Zayn jesteś potrzebny w salonie.
- Dzięki Black. - przybił jej piątkę i wyszedł. Z Jamesem na rękach przygotowywałam kakao.
- Napijesz się z nami kakao ?
- Pewnie. - uśmiechnęła się.
- Summi co się dzieje ?
- Ja jestem tutaj, żeby dbać o bezpieczeństwo Twoje i Jamesa. Chłopaki jadą.. załatwić tą sprawę.
- Dziękuję.. - powiedziałam cicho.
- Nie masz za co Lellie. Na moim miejscu zrobiłabyś to samo.
- Summer. - Harry wszedł do kuchni. Stał jakoś daleko od niej. Pewnie się pokłócili.
- Co ?
- W salonie są ciuchy kuloodporne dla Was i Jamesa. Broń. Tu masz kluczyki od samochodu. - wyciągnął w jej stronę dłoń z kluczykami, a ona wyciągnęła po nie swoją. Myślałam, że on wyjdzie, ale przyciągnął ją do siebie i pocałował ją namiętnie. - Uważaj na siebie. Kocham Cie. Trzymaj się Lellie.
- Ty też Hazz. - cmoknęła go przelotnie w usta i Harry wyszedł.
- Wszystko okej ? - zapytałam cicho.
- Tak.. Harry po prostu wkurza się jak Louis nas rozdziela.
- Dlaczego Was rozdziela ?
- Bo jak jestem z Harrym to on zajmuje się mną, a nie sobą. A ja sama sobie nieźle radzę. Powinniśmy założyć te ubrania. Chodź James. - wyciągnęła po niego ręce, a ja posłusznie poszłam za nią do salonu. Ubierałyśmy te sztywne kamizelki, a Summer ubrała w to Jamesa od stóp do głów. W telewizji leciały jakieś bajki, które całkowicie pochłaniały mojego syna, ale coś wisiało w powietrzu.  Summer też to czuła. Stała nerwowo przy oknie obserwując podjazd.
- Lellie.
- Tak ?
- Znasz ten samochód ? - podeszłam szybko do okna.
- Nie. - wzięła ze stolika broń. i ją przeładowała. Wygląda cholernie seksownie. Cholera o czym ja myślę.
- Idziemy do garażu.. - powiedziała cicho i zaczęła kierować się w tamtą stronę z gotową do strzału bronią. Zgarnęłam po drodze kurtkę Jamesa i jego buciki i sprowadziłam go na dół. Summer otworzyła już duży czarny samochód i czekała na nas. Wsadziła Jamesa do fotelika i zajęła miejsce za kierownicą. Brama otworzyła się, a ona wyjechała z piskiem opon.
- Summer skąd masz fotelik dla dziecka w samochodzie ?
- Jestem w ciąży. - powiedziała chłodno. Widzę, że nie chce o tym gadać, nie będę drążyła tematu.
- Gratuluję. - prychnęła i wjechała na autostradę.
- Dzięki.
- Summer
- Lell nie teraz. Mamy towarzystwo. - powiedziała cicho.

wtorek, 25 lutego 2014

Rozdział 27 - Holly

Nie mogłam odmówić.. James miał rację. Obiecałam mu, że go nie zostawię i po prostu nie mogłam. Przecież nie ukarzę dziecka za to co zrobił jego ojciec. Wracam tylko ze względu na Jamesa. Niall będzie musiał się nieźle postarać.
- Kotku.. - poczułam delikatny pocałunek na policzku. 
- Co ? - odwróciłam się od okna i spojrzałam na Nialla. 
- Zayn jutro zabiera Jamesa na London Eye.. Może spędzimy razem dzień ? 
- Jak chcesz. - spuścił głowę i westchnął głęboko.
- Ile razy mam Cie jeszcze przeprosić ? Zrozum, że nie chciałem Cie zranić. Lellie kocham Cie. Przecież wiesz..
- Nie wiem Niall. Ja z miłości nie zamykam Cie w pralni ! - przyciągnął mnie do siebie i zamknął w ramionach. Wtuliłam się w jego szyję z trudem powstrzymując łzy. - Lelluś..
- Co ? - tuliłam się do niego tak cholernie potrzebując jego bliskości. Kocham jego zapach..
- Kocham Cie. - uniósł mój podbródek i delikatnie złączył nasze usta. Wplotłam palce w jego włosy usuwając z mojej głowy ostatnie wydarzenia. Odsunął się ode mnie delikatnie.
- Chodźmy spać Lellie. Jesteś pewnie bardzo zmęczona.
- Niall ?
- Tak ?
- Ja Ciebie też kocham.. - wziął mnie na ręce i zaniósł do naszej sypialni. Zdjęłam z siebie ubrania i wciągnęłam dresy. Niall podał mi swoją koszulkę. Uśmiechnęłam się przeciągając ją przez głowę. W samych bokserkach usiadł na brzegu łóżka i sprawdził telefon.
- Coś nie tak ? - uniosłam się na łokciu.
- Nic takiego kochanie.
- No powiedz..
- Matka Jamesa chce mi odebrać prawa do niego..
- Co ?!
- Lellie ona jest w Londynie. Ona nie pójdzie na policję i nie zdradzi mojej tożsamości bo także była poszukiwana przez policję. Poszła w nasze ślady i uciekła. Teraz nagle chce odzyskać Jamesa.
- I co teraz ?
- Musisz go adoptować zanim ona odbierze mi prawa.
- Albo trzeba się jej pozbyć.. - Zayn stał w otwartych drzwiach od sypialni z tym swoim dziwnym uśmiechem.
- Zayn przestań. - skarciłam go, ale Niall już podłapał temat.
- Zaza masz rację.. Trzeba ją uciszyć. Koniecznie Lou musi to rozważyć.
- A co on  jest bóg ?!
- Lellie nie bóg, ale szef gangu. Nie denerwuj się tak kochanie.
- Nie denerwuj się ?! Chcecie ją zabić !
- Cii.. James usłyszy.. - skarcił mnie Zayn i wyszedł. Spojrzałam na Nialla ze złością.
- Czy ty oszalałeś ?! - syknęłam przez zaciśnięte zęby.
- Lell kochanie. Nie dramatyzuj tak. Chodźmy spać.
- Nie dramatyzuj ?!
- Lellie ! - mruknął i pocałował mnie namiętnie.
- Niall do cholery to jest jego matka.. - odepchnęłam go delikatnie.
- Lellie ona go biła..
- Co ?!
- Biła go. Dlatego on nawet nie pyta o mamę. Znalazł kogoś kto go kocha i dla niego Ty jesteś jego mamą. Kiedyś tak go zlała, ze dzieciak przez 4 tygodnie miał siniaki. - poczułam jak wybucham. Wewnętrznie trafia mnie szlag. Wstałam z łóżka i jak automat poszłam do pokoju Jamesa. Wzięłam śpiącego Jamesa na ręce i zaniosłam do naszej sypialni. Położyłam go na łóżku między mną, a Niallem. Zajęliśmy swoje miejsca, a nasz synek wtulił się w Nialla. Zgasiłam światło i powoli zasnęłam.


*** Oczami Nialla ***

- Lellie słońce.. - objąłem ją ramieniem kiedy spacerowaliśmy powoli Londynem.
- Ale tu pięknie.
- Wiem skarbie.. Gdzie chciałabyś jeszcze iść ?
- Nialler byliśmy już chyba wszędzie ! Nogi mi odpadają. Wracamy ?
- Co tylko chcesz księżniczko. - spędziliśmy calutki dzień sami. Bez Zayna, Jamesa i wszystkich problemów. Prowadziłem samochód co chwilę rzucając ukradkowe spojrzenia na moją Lellie. Uśmiechała się, ale powieki już jej opadały. Wykończona biedulka. Położyłem dłoń na jej udzie i powoli zaparkowałem pod domem.
- Zayn ?  - weszliśmy do domu.
- Niall do cholery gdzie wy byliście ?! Gdzie telefony ?!
- Chcieliśmy spędzić razem dzień.. Sorry. Coś się stało ?!
- Była tu jakaś blondynka, chciała zabrać Jamesa !
- Oddałeś go ?!
- Pojebało Cie ?!
- Jak wyglądała ?!
- Blondynka, niebieskie oczy.. dosyć niska.
- Holly.. - zacisnąłem szczękę i pięści.
- Kto ? - spytali równocześnie.
- Mama Jamesa.. - poczułem małe rączki ściskające nogawkę moich spodni.. Spojrzałem w jego niebieskie oczka pełne strachu i smutku..

sobota, 22 lutego 2014

Rozdział 26 - Where are you Lellie ?

*** Oczami Nialla ***

Nie mam jej 16 godzin. Nie mam kurwa pojęcia gdzie jest ! Krążę po pokoju co chwilę nerwowo przeczesując włosy.
- Tatusiu..
- Co ? - mruknąłem na Jamesa bawiącego się klockami. Podbiegł do mnie i wyciągnął rączki. Wziąłem go na ręce i przytuliłem.
- Kochasz mnie ?
- Kocham Cie James.
- Ja Ciebie też tatusiu. Kiedy mamusia wróci ?
- Nie wiem James.
- Tęsknię za nią.
- Ja też synu.
- Chodźmy poszukać mamy. - położył swoje małe rączki na moich policzkach.
- Chodź James. - i tak nie mam nic lepszego do roboty. Założyłem na niego kurteczkę i buciki i wsadziłem go do samochodu. Krążyliśmy po mieście, ale nigdzie jej nie było.
- Pojedziemy do cioci Summer ? Ona zawsze ma ciasteczka !
- Tak James.. - nie chcę wyżywać się na moim synku. On nie jest niczemu winny. Podjechałem pod dom Harry'ego i wziąłem Jamesa na ręce. Drzwi otworzyły się kiedy byłem w połowie schodów.
- Dobrze, że jesteś Niall. - Summer wzięła ode mnie Jamesa.
- Dlaczego ?
- Jest w pokoju gościnnym. Kompletna rozsypka.
- Lellie tutaj jest ? - pokiwała głową i poszła do salonu gdzie zobaczyłem Harry'ego. Pomachałem mu i poszedłem na górę.

*** Oczami Summer ***

#wspomnienie

- Kochanie no chodź już do łóżka. - usłyszałam niezadowolony mruk Harry'ego gdzieś spod pościeli. Zaśmiałam się i odłożyłam szczotkę do włosów. Rozłożył ramiona czekając, aż zajmę w nich miejsce, ale nie dane mi było iść spać. Usłyszałam dzwonek do drzwi. 
- Zostań tu. - Harry zbiegł na dół, a ja siedziałam na łóżku. 
- Summer. Zmiana planów. Idź na dół.. - wszedł do sypialni, a ja niepewnie zeszłam na dół.. 
- Lellie.. - przytuliłam dziewczynę wypłakującą chyba ostatnią wodę z organizmu. Była taka przemarznięta. Okryłam ją kocem i zrobiłam gorącą herbatę. Hazz cały czas przy nas czuwał. Jak Niall mógł powiedzieć jej takie rzeczy 


*** Oczami Lellie ***

To mnie tak cholernie zabolało. Jak on mógł powiedzieć mi, że .. że James nie jest moim synem. Zachował sie jakbym chciała skrzywdzić Jamesa. Jakbym chciała mu zaszkodzić.
- Lelluś.. - usłyszałam jego głos. Podniosłam się na łokciu i zobaczyłam go stojącego przy drzwiach.
- Co ty tutaj robisz ?
- Chcesz wszystko skończyć w taki sposób ?
- Nie wiem.
- Daj mi chociaż przeprosić Lellie. - wbiłam w niego intensywne spojrzenie, a on powoli podszedł do łóżka. Usiadł obok mnie i wziął mnie za rękę. Nie potrafię zaprotestować.
- Słucham.
- Misiu.. Mam na sobie strasznie dużo stresu. Boję się o Ciebie i Jamesa. Wczoraj byłem zdenerwowany i zachowałem się jak straszny kutas. Wiem i przepraszam za to. Kocham Cie i chcę, żebyś była mamą Jamesa i moją dziewczyną. Błagam Cie.. Daj nam szansę Lell.
- Powiedziałeś, że nie jestem mamą Jamesa. Powiedziałeś to wystarczająco dobitnie Niall.
- Doskonale wiesz, że tak nie myślę.
- Nie wiem.
- Pomyśl logicznie Lellie. Gdybym miał jakikolwiek problem z tym to chyba nie pozwoliłbym Ci opiekować się Jamesem ?
- Niall, a stań na moim miejscu. Gdyby to było moje dziecko. Gdybyś oddał mu serce i umysł. Gdybyś poświęcał mu każdą swoją chwilę. Kładł je spać.
- Lellie ja wiem, że Cie zraniłem i że popełniłem błąd mówiąc Ci takie rzeczy.  Chcę, żebyś wróciła do domu. Chcę, żebyś adoptowała Jamesa. Proszę Cie wróć kochanie.. Przecież wiesz jak bardzo Cie kocham.. - w jego pięknych oczach pojawiły się łzy.
- Nie potrafię tak po prostu teraz normalnie żyć Niall.
- Lellie błagam Cie. To nasza pierwsza kłótnia.. Nie postąpię tak więcej.
- Mamusiu !
- James chodź tutaj ! - usłyszałam tupot nóg, a chwilę później drzwi otworzyły się i wparował James, a zaraz za nim Summer. Chłopczyk wskoczył mi na ręce, a ja przytuliłam go mocno.
- Mamusiu dusisz ! - zaśmiał się.  Poluzowałam uścisk.
- Przepraszam was, nie zdążyłam go złapać. Strasznie szybko biega.
- James chce być piłkarzem. - powiedzieliśmy z Niallem w tym samym czasie.
- Mamusiu wrócimy do domku? Ciocia Summer już mnie wkurza. - powiedział cicho James, a ja wybuchnęłam śmiechem.
- Ej ! Słyszałam to ! - Summi zaśmiała się i wzięła Jamesa na ręce.
- Chcę do mamusi.. - znów przewędrował do mnie. Siedział grzecznie na kolanach i bawił sie moimi palcami.
- Wrócisz ? - zapytał Niall kiedy tylko zamknęły się drzwi za Summer.
- Ja nie.. -  poczułam na policzkach te malutkie rączki.
- Mamusiu.. obiecałaś, że nas nie zostawisz jak one wszystkie..


Wiem wiem wiem.. Jestem okropna. Przepraszam, że tyle czekaliście na rozdział, ale miałam koszmarny tydzień. Miałam jakieś załamanie nerwowe czy nie wiem co. Ale jest 26 i mam nadzieję, że Wam się spodoba . Kocham Was / Horanowa.:)

środa, 19 lutego 2014

Rozdział 25 - Niall has changed

Krzyki i kopanie w drzwi nie przynosiły efektów. Oprócz połamanych paznokci, rozmazanego makijażu i bólu nóg nie zyskałam nic.
- Mamusiu !
- James ?! James !
- Lell gdzie ty do cholery jesteś !
- W pralni ! Zayn otwórz drzwi ! - usłyszałam zgrzyt zamka, a po chwili wisiałam Zaynowi na szyi.
- Czemu Ty do kurwy siedziałaś w pralni ?!
- Niall mnie tam zamknął..
- Gdzie on jest ?
- Nie wiem. Sądziłam, że jest w domu !
- Mamusiu.. - James wyciągnął do mnie ręce, a ja mocno go przytuliłam. Kochane dziecko. Szkoda, że jego ojciec to przyjeb. - Mamusiu płakałaś ?
- Nie James, coś mi wpadło do oka..
- A położysz mnie spać ? Bawiłem się z wujkiem !
- Ja Cie położę bohaterze. - Zayn wziął go na ręce i zaniósł do jego pokoju, a ja poszłam do łazienki. Zmyłam makijaż i weszłam pod prysznic. Dobra Lell. Wdech, wydech, wdech, wydech.. Wytarłam swoje ciało miękkim ręcznikiem i założyłam piżamę. Weszłam z łazienki i chciałam po prostu uciec do sypialni.
- Mały Malik stój. - usłyszałam głos Zayna. Uśmiechnęłam się smutno.
- Słucham Duży Malik ?
- Nie chce się wtrącać Lell, ale to do końca normalne nie było. Chcesz o tym pogadać ?
- Jak to zrozumiem Zayn to z Tobą pogadam. Idę spać bo padam na pysk. Dobranoc.
- Dobranoc. Jakby ten pojeb wrócił to jestem za ścianą obok.
- Poradzę sobie. - położyłam się na łóżku i zamknęłam oczy. Chciałabym, żeby on tu był i mnie przytulił. Ehh.. Usłyszałam jak otwierają się drzwi od sypialni.
- Lellie.. - usłyszałam cichy, jakiś zachrypnięty głos Nialla. Nie mam siły na konfrontację z nim. Udaję, że śpię. Słyszałam jak zdejmuje z siebie ubrania, a po chwili usiadł na łóżku. Poczułam jego ręce na moim ciele i szlag mnie trafił.
- Zabieraj łapy. - warknęłam zanim zdążyłam ugryźć się w język.
- Przemyślałaś swoje zachowanie Lellie ?
- O tak. Przepraszam, że zarywałam na Twoich oczach do innej, a potem zamknęłam Cie w pralni.
- Nie zarywałem do Summer. Zamknąłem Cie bo musiałaś zastanowić się nad tym co robisz.
- Wiesz, wystarczyło żebyś ze mną porozmawiał, ale nie. Zamknij Lellie w pralni. Świetny pomysł.
- O co Ci właściwie chodzi ?!
- O to jak mnie traktujesz.
- Nie przesadzaj Lellie. Nic wielkiego się nie stało.
- Twoje zdanie. - położyłam się tyłem do niego i chciałam zasnąć.
- Moje zdanie jest tutaj jakby najważniejsze.
- Czy ty się naoglądałeś jakiś brazylijskich telenoweli ?
- Po prostu rozmawiałem z Harrym. Powiedział mi jak radzić sobie z charakterkami.
- Od kiedy sobie ze mną nie radzisz ?
- Od kiedy się stawiasz jak jasna cholera.
- A niby kiedy ja Ci się stawiam ?!
- Powiedziałem wróć - nie wróciłaś. Powiedziałem seks- odmówiłaś.
- Bo nie miałam ochoty na seks ?!
- Tak jakby jesteś moja Lellie. Twoje ciało należy do mnie i jak mam ochotę na seks to masz mi dawać swoje ciało.
- Jesteś psychiczny.
- Też Cie kocham Lellie.
- Przestań kłamać. - obrócił mnie mocno i usiadł na mnie. Zmierzyłam się z chłodem jego niebieskich oczu. Trzymał moje ręce po obu stronach mojej głowy.
- Powtórz to.
- Sądzę, że mnie nie kochasz Niall. Nie poznaje Cie od kiedy tutaj się przeprowadziliśmy. Jesteś taki zimny.
- Po prostu tutaj jest inne życie.
- Jakie ? Robisz z siebie wielkiego gangstera.
- Bo się w niego zamieniam ?
- Pomyśl o Jamesie ?
- Nie ucz mnie jak mam wychowywać swojego syna Lellie. Zachowujesz się jakbyś była jego matką. - uderzyłam do w twarz i zepchnęłam go z siebie.
- Skoro tak Niall.. Dobrze.. Skoro to Twój syn to wychowuj go beze mnie. Odchodzę. Mam Cie dość. - wstałam i wyszłam z sypialni.

poniedziałek, 17 lutego 2014

Rozdział 24 - Niall vs. Lellie

- Lellie. - wyszarpałam ramię z uścisku Nialla i maszerowałam nadal w stronę ulicy.
- Lellie chodź tutaj. - odwróciłam się i wbiłam w niego spojrzenie mordercy.
- Czego ?! Idź do Summer ! Może da Ci dla mnie jakieś cenne wskazówki ! - nie mam nic do Summer. Jest miła i urocza. Na serio nie chodzi mi o nią. Tylko o jego zachowanie.
- Lell to był żart.
- Bardzo zabawny ! Po prostu popłakałam się ze śmiechu wiesz ?! - podszedł do mnie powoli. Jego zapach zawładnął powietrzem wokół mnie.
- Lellie
- Po co to zrobiłeś ?! Chciałeś mnie upokorzyć ?! Brawo. Udało Ci się. Mam nadzieję, że jesteś z siebie dumny. Miłego popołudnia z Summer. - odwróciłam się i w końcu dotarłam do głównej ulicy. Miałam nadzieję, że da mi spokój, ale usłyszałam za sobą kroki.
- Lellie. - to nie Niall. Odwróciłam się i zobaczyłam Harry'ego. - Wszystko dobrze ?
- Nie.
- Lell przecież on żartował.
- Harry jak byś się poczuł gdyby Summer powiedziałaby Ci " Emm Niall w łóżku było świetnie. Harry może Niall by Cie czegoś nauczył "  ? - jego pięści zacisnęły się.
- Lellie. Jeżeli chodzi o Summer to mam bardzo mało cierpliwości. Więc lepiej nie mów do mnie takich rzeczy bo zaraz zabiję Nialla.
- Sorry.
- Wróć ze mną do domu. Summi jest bardzo przykro.
- Dlaczego ? Przecież to nie jej wina..
- Nie wiem jak Ci to do końca wytłumaczyć.. Od kiedy Summer jest ze mną to zrezygnowała dla mnie ze wszystkich swoich przyjaciółek. Został jej tylko jeden przyjaciel, którego nie znoszę. Moja Baby myślała, że od kiedy ty jesteś z Niallem, a Niall w gangu to będzie miała kogoś bliskiego. Teraz płacze bo myśli, że jej nienawidzisz.
- Jestem wściekła na Nialla, a nie na nią !
- Wrócisz ze mną ?
- Nie Harry. Idę do domu.
- Poczekaj chwilę. Pójdę po samochód i
- Lellie wracamy do domu. - Niall złapał mnie za rękę i pociągnął ulicą. Pomachałam Harry'emu i wyrwałam rękę z jego uścisku. Spojrzał na mnie z furią w oczach.
- Nie będę szła z Tobą za rękę.
- Będziesz.
- Nie. Jeżeli nie potrafisz mnie szanować to nie będę chodziła z Tobą za rękę.
- Kurwa mać Lellie !
- Nie podnoś głosu. Podnieś jakość argumentów. - złapał mnie za ramiona i potrząsnął mną mocno.
- Co jest  z Tobą nie tak ?!
- Ze mną ?! To nie ja wychwalam Harry'ego! To nie ja mówię jaki on jest cudowny. A ty ?! Summer to, Summer tamto ! Może powinieneś być z Summer skoro jest taka cudowna ?!
- Lellie do cholery ! Kocham Cie rozumiesz  ?!
- Mnie czy Summer ?
- To nie Summer opuściła dla mnie Stany. To nie Summer dba o mnie i mojego syna. To nie Summer daje mi uśmiech. To nie Summer śpi ze mną w jednym łóźku. To nie Summer czeka na mnie kiedy wracam do domu. To Ciebie kocham, a nie Summer.
- Ale mnie upokorzyłeś Niall.
- Lell nie chciałem, żeby to tak zabrzmiało. - położył dłonie na moich biodrach i przyciągnął mnie do siebie.- Kocham Cie.. Twoją urodę. Twój charakter. Twój zapach. Wszystko co robisz. Przepraszam  jeżeli Cie zraniłem moim zachowaniem. Nie chciałem tego. - wtuliłam się w jego tors delektując się zapachem Niallerowej koszuli. Uspokajałam się słuchając bicia jego serca. Zdjął marynarkę i założył ją na moje
ramiona. Delikatnie wziął mnie za rękę i powoli poszliśmy w stronę domu. Muszę zadzwonić do Summer i ją przeprosić.
- Co z Jamesem i Zaynem ?
- James bawi się z .. z Harrym. Zayn go potem przywiezie.
- Mhm. Okej.
- Kocham Cie. - spojrzałam w jego niebieskie oczy. Były smutne.
- Czemu jesteś smutny ?
- Bo się kłócimy. Nie chcę się z Tobą kłócić. Chcę, żeby nasz związek był idealny.
- Nie ma idealnych związków.
- Nasz będzie. - w końcu dotarliśmy do domu. Myślałam, że nogi od tych szpilek mi odpadną. Z radością zdjęłam z siebie buty, a chwilę później sukienkę. Poczułam jego delikatnie dłonie na moich biodrach.
- Musisz mnie kusić ?
- O czym mówisz ?
- Chodzisz przede mną w samej bieliźnie Lellie.. To się dobrze nie skończy. Tym bardziej, że jesteśmy sami w domu.
- Niall nie mam ochoty na seks. Nie chcę. Za dużo się dzisiaj stało.
- Dlatego musimy się odstresować kiciu..
- Niall nie. - założyłam na siebie koszulkę i spodenki. Blondyn leżał na łóżku i przyglądał mi się uważnie.
- Co chcesz robić ?
- Nic.
- Lell.
- Co ?
- Czemu się tak zachowujesz ?
- Jak ?
- O właśnie tak !
- Jestem zmęczona. Idę zrobić pranie.
- Pranie może poczekać.
- James ubrudził większość ubrań. Idę je wyprać, zaraz wrócę. - poszłam do pralni już nieźle wkurzona. Najpierw ciśnie po mnie przy wszystkich, a potem jeszcze wydaje mu się, że jak gdyby nigdy nic będziemy się kochać ?! Dobry żart. Podskoczyłam ze strachu kiedy zobaczyłam go w drzwiach pralni.
- Jak on ma na imię ?!
- Co ?!
- Z kim mnie zdradzasz ?!
- Niall powaliło Cie ?!
- Zadałem Ci pytanie !
- Nie zdradzam Cie ! - zatrzasnął mi drzwi przed nosem, a po chwili usłyszałam jak przekręca zamek. Opadłam na podłogę i ukryłam twarz w dłoniach. Znów mnie zamknął.